Asteroida uderzy w naturalnego satelitę Ziemi? Kolizja silniejsza niż bomba z Hiroszimy

Asteroida uderzy w naturalnego satelitę Ziemi? Kolizja silniejsza niż bomba z Hiroszimy

Asteroidy,, zdjęcie ilustracyjne
Asteroidy,, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash / Javier Miranda
Naukowcy monitorują asteroidę, która w 2032 roku może uderzyć w Księżyc. Kosmiczne zderzenie mogłoby spowodować rozrzucenie odłamków w kierunku Ziemi. Czy naszej planecie zagraża niebezpieczeństwo?

Naukowcy szacują, że istnieje około 4-procentowe prawdopodobieństwo, iż w 2032 roku asteroida oznaczona jako 2024 YR4 uderzy w powierzchnię Księżyca. Obiekt ma rozmiary porównywalne do dużego budynku. Dodatkowo, według obecnych analiz, istnieje około 1-procentowe ryzyko, że zderzenie doprowadzi do wyrzucenia w przestrzeń kosmiczną licznych odłamków, które mogłyby zagrozić satelitom oraz astronautom przebywającym na orbicie okołoziemskiej.

– Może to stanowić poważne zagrożenie dla zasobów krążących wokół Ziemi – ostrzegał Brent Barbee, inżynier lotnictwa i kosmonautyki z NASA, podczas dorocznego spotkania Amerykańskiej Unii Geofizycznej, które odbyło się 17 grudnia.

Uderzenie silniejsze niż bomba z Hiroszimy

Gdyby asteroida rzeczywiście uderzyła w Księżyc, skutki byłyby spektakularne. Energia takiego zderzenia mogłaby odpowiadać wybuchowi około 6 milionów ton trotylu. To aż 400 razy więcej niż energia bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę podczas II wojny światowej.

Początkowo, po odkryciu obiektu w grudniu 2024 roku, naukowcy brali pod uwagę nawet możliwość zderzenia z Ziemią. Ryzyko to osiągnęło maksimum 18 lutego i wynosiło 3,1 procent, jednak późniejsze obserwacje pozwoliły niemal całkowicie je wykluczyć. Jednocześnie nieco wzrosło prawdopodobieństwo uderzenia w Księżyc.

Z aktualnych obliczeń wynika, że jeśli dojdzie do kolizji, z 86-procentowym prawdopodobieństwem nastąpi ona po tej stronie Księżyca, która jest zwrócona w stronę Ziemi.

– Prawdopodobnie kolizja powinna być widoczna z Ziemi – wyjaśnia astronom Patrick King, który przygotował symulacje pokazujące, jak jasny mógłby być błysk po uderzeniu.

Gdzie na Ziemi będzie można zobaczyć błysk?

Według Patricka Kinga z Laboratorium Fizyki Stosowanej Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, potencjalna data uderzenia – 22 grudnia 2032 roku – sprzyjałaby obserwacjom z niektórych regionów świata. Najlepsze warunki miałyby panować na Hawajach. Również zachodnia część Stanów Zjednoczonych mogłaby liczyć na dobrą widoczność.

Naukowcy podkreślają jednak, że wciąż nie znają dokładnej masy ani struktury asteroidy. Szacuje się, że ma ona około 60 metrów średnicy.

Co zrobi NASA? Czas ma kluczowe znaczenie

Zdaniem Brenta Barbee’ego najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby celowe zniszczenie asteroidy jeszcze przed jej dotarciem do Księżyca – na przykład poprzez uderzenie w nią bardzo szybkim obiektem lub użycie kontrolowanej eksplozji jądrowej. Takie działanie musiałoby nastąpić co najmniej trzy miesiące wcześniej, aby powstałe odłamki zdążyły się rozproszyć i nie zagroziły Ziemi.

Ekspert zaznacza, że niezwykle ważna byłaby także misja rozpoznawcza, która pozwoliłaby dokładniej zbadać asteroidę. Podkreśla jednak, że jeśli taka misja miałaby się obyć, praca nad nią musiałaby rozpocząć się niemal natychmiast.

Teleskop Jamesa Webba może przesądzić o losie asteroidy

Dużą rolę w dalszych analizach może odegrać Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. NASA planuje obserwacje asteroidy przy jego wykorzystaniu w lutym tego roku.

Uzyskane dane mogłyby niemal całkowicie wykluczyć uderzenie w Księżyc albo – w najgorszym scenariuszu – zwiększyć prawdopodobieństwo zderzenia nawet do 30 procent.

Czytaj też:
Niebo szykuje widowisko dekady. Dwa całkowite zaćmienia Słońca już wkrótce
Czytaj też:
Nie tylko zorza. W Karkonoszach pojawiła się „biała ciemność”

Opracowała:
Źródło: sciencenews.org