Wypadek w wesołym miasteczku w Szczytnie. Nie żyje 9-latek

Wypadek w wesołym miasteczku w Szczytnie. Nie żyje 9-latek

Szczytno
Szczytno / Źródło: Wikimedia Commons / Zbigniew.czernik
W wyniku awarii karuzeli w lunaparku w Szczytnie zmarł 9-letni chłopiec. Jak informuje TVN24, do szpitala trafił też jego wujek, który doznał urazu kręgosłupa.

Według informacji przekazanych dziennikarzom przez świadków zdarzenia, 9-latek wypadł z przechylonej gondoli karuzeli. Razem z poszkodowanym w tym zdarzeniu wujkiem, który przyprowadził go do parku rozrywki, zostali przetransportowani do szpitali: 9-latek w Olsztynie, starszy mężczyzna w Szczytnie. Dziecko nie odzyskało jednak przytomności i według „Super Expressu” zmarło jeszcze przed dotarciem do lecznicy. Drugi z poszkodowanych z urazem kręgosłupa wciąż pozostaje w szpitalu.

– Doszło do awarii jednej z karuzel, na której byli 9-latek ze swoim wujkiem. Chłopiec w wyniku wypadku doznał poważnych obrażeń. Nieprzytomne dziecko odtransportowano do szpitala w Olsztynie. Natomiast wujek chłopca został odwieziony z urazem kręgosłupa do szpitala w Szczytnie – potwierdziła medialne doniesienia rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie Ewa Szczepanek. Do tragicznego zdarzenia doszło około godziny 14 w niedzielę 22 lipca. – Na miejscu czynności prowadzą policjanci pod nadzorem prokuratora. Rozmawiają ze świadkami, gromadzą dowody – zapewniała podkom. Szczepanek.

Czytaj także:
Wypadek na karuzeli w wesołym miasteczku. Trzy osoby spadły na ziemię

Czytaj także

 3
  •  
    To kolejna, z wielu podobnych, smutna wiadomość... Szczególnie dojmująca dlatego, że zginął bardzo młody człowiek... Niestety, śmierć i zniszczenie, często uderzają całkowicie nieoczekiwanie... Zresztą, bądźmy szczerzy, nie oszukujmy się i nie łudźmy - w końcu, w ten czy w inny sposób, dopadną każdego z nas...
    Może warto poświęcić chwilę, na zastanowienie się, nad tym bezdyskusyjnym przecież faktem?
    https://czyzdrowiejestnajwazniejsze.blogspot.com/
    • Dlaczego nikt tego nie sprawdza? 80% urządzeń w tzw wesołych miasteczkach nie spełnia podstawowych norm bezpieczeństwa, to samo tyczy się osób obsługujących, zero jakiegokolwiek przygotowania, czasami nawet brak kontaktu z tymi osobami . Nie potrafi mówić po polsku i jeszcze czuć od takiego alkohol . To nic dziwnego, że dzieci narażone są na śmiertelne niebezpieczeństwo.
      • Wszak o to chodzi w sportach elstremalnych by maksymalnie ryzykować. Gorzej, że nie ma ograniczeń wiekowych dla takuch rozrywek.