Kobe Bryant nie żyje. Koszykarz zginął w wypadku helikoptera

Kobe Bryant nie żyje. Koszykarz zginął w wypadku helikoptera

Kobe Bryant
Kobe Bryant / Źródło: Newspix.pl / Icon Sport
Światowe media donoszą o tragicznej śmierci legendarnego koszykarza Kobe Bryanta. Miał zginąć w wypadku śmigłowca.

W niedzielę 26 stycznia wieczorem światem wstrząsnęła informacja o wypadku helikoptera, którym podróżował jeden z najbardziej znanych koszykarzy świata, Kobe Bryant. 41-letni sportowiec leciał swoim prywatnym śmigłowcem razem z czwórką innych osób. Według wstępnych doniesień nikt nie przeżył. Do katastrofy doszło w Kalifornii, w Calabasas w hrabstwie Los Angeles.

Bryant był gwiazdą światowego formatu. Rozpoznawalnością przebijał go tylko Michael Jordan. Duet, który razem z Shaquille’em O’Nealem stworzył w Los Angeles Lakers, na stałe zapisze się w historii NBA. W trakcie swojej kariery Bryant pięciokrotnie zdobywał mistrzostwo ligi, dwukrotnie wybierany był MVP finałów i raz MVP sezonu zasadniczego. 18 razy zapraszano go do Meczu Gwiazd NBA. Z reprezentacją USA dwa razy zdobywał olimpijskie złoto: w Pekinie w 2008 oraz w Londynie w 2012 roku. Osierocił żonę i cztery córki. Najmłodsza z nich urodziła się w czerwcu ubiegłego roku.

twittertwitter

Zdjęcia z akcji ratowniczej zamieszczono na kanałach społecznościowych Biura Szeryfa Hrabstwa Los Angeles. Fani koszykarza zostawiają też swoje kondolencje pod ostatnim wpisem Kobego, w którym oznaczony został inny zawodnik – LeBron James.

twitter

Źródło: TMZ, Fox News
 3
  • Ale dziwna sprawa. Myślałem już wszystko i kilka wersji wypadku. Wygląda to na mapie z góry że Oni jednak zawrócili, a pilot zapomniał o tych górach. W You Tube jednak jest to tak nagrane w relacjach TV jakby to było jakieś zabójstwo/samobójstwo ewentualnie awaria lub zasłabnięcie pilota bo lecieli wzdłuż autostrady i brak kontaktu z wieżą, pilot zatrzymuje się wznosi na wysokość 1000 metrów by odzyskać łączność, i wskazówki wieży. Jednak po osiągnięciu tej wysokości nadal cisza i brak kontynuacji wcześniejsze dość żwawej rozmowy pilota z wieżą. Helikopter robi skręt w lewo i leci 300 km/h bardzo stromo w dół i uderza w jedno ze wzniesień wcale nie najwyższe. Przedziwna sytuacja. Może jakiś popis, jakaś rutyna komercyjna bo w rozmowie słychać było spokojny i zatroskany głos pilota.
    •  
      Putin??? Gdzie Antoni szukający dynamitu???
      •  
        Putin??? Gdzie Antoni szukający dynamitu???

        Czytaj także