23-latka ugrzęzła w bagnie. Ratujący ją policjanci „szli za głosem kobiety”

23-latka ugrzęzła w bagnie. Ratujący ją policjanci „szli za głosem kobiety”

Puszcza Knyszyńska
Puszcza Knyszyńska / Źródło: Newspix.pl / Krzysztof Kundzicz
Policjanci z Białegostoku otrzymali zgłoszenie od kobiety wciąganej przez bagno w Puszczy Knyszyńskiej. Gdyby kurczowo nie chwyciła się drzewa, mogłaby nie doczekać ich przyjazdu.

We wtorek 22 czerwca wieczorem do dyżurnego białostockiej Policji zadzwoniła kobieta z prośbą o pomoc. Ze zgłoszenia wynikało, że podczas spaceru po lesie zgubiła się i nie wiedziała, gdzie się znajduje. Policjanci z białostockiego oddziału prewencji będąc w Supraślu zadzwonili do zagubionej kobiety. Z jej relacji wynikało, że szła wzdłuż rzeki i w pewnym momencie straciła orientację w terenie. Wydawało się jej, że droga, której szuka, jest za lasem. Kiedy do niego weszła, ugrzęzła w bagnie i nie była w stanie samodzielnie się wydostać.

Bagno wciągało kobietę. Pomógł lokalizator GPS

Mundurowi widząc powagę sytuacji od razu przystąpili do działania. Poprosili kobietę o wysłanie na telefon jednego z nich lokalizacji GPS. Dzięki niej ustalili rejon, w którym znajdowała się zaginiona. Rozstawieni na skraju lasu posterunkowy Tomasz Grela, posterunkowy Mariusz Szabkowski, starszy posterunkowy Paweł Półtorak i posterunkowy Marcin Łuczaj wołali kobietę i nasłuchiwali skąd dochodzi jej głos. W tym czasie sierżant sztabowy Karol Olechowski i starszy sierżant Rafał Hrubczyński wzięli linę i weszli do lasu. Pokonując trudny, podmokły teren szli za głosem kobiety.

Bagno wciągało 23-latkę. Uratowali ją policjanci

Po kilkuset metrach przeprawy policjanci zauważyli w bagnie wystraszoną kobietę, która kurczowo trzymała się drzewa. Okazało się, że 23-latka nie jest w stanie się ruszyć, a wokół niej rozciągały się grząskie bagna, które znacznie utrudniały dotarcie do niej. Mundurowi za pomocą liny przyciągnęli 23-latkę do siebie i razem bezpiecznie wyszli z lasu. Turystka ze Śląska na szczęście nie potrzebowała pomocy medycznej. Policjanci opatrzyli jej poranione ręce i nogi oraz dali wodę. Gdyby pomoc nie nadeszła szybko, mogłoby dojść do tragedii.

Czytaj też:
Morderstwo w Dzierżoniowie. 30-latek zjadł kolację, a dopiero później dzwonił na policję

Źródło: Policja
 0

Czytaj także