Umierającego psa zabrał na jego ulubioną górę. Zwierzę nie mogło chodzić, więc użył taczki

Umierającego psa zabrał na jego ulubioną górę. Zwierzę nie mogło chodzić, więc użył taczki

Carlos Fresco i jego pies Monty
Carlos Fresco i jego pies Monty / Źródło: Newspix.pl / SWNS
Umierający na białaczkę Labradoodle o imieniu Monty dzięki swojemu wspaniałemu właścicielowi miał szansę jeszcze raz przed śmiercią odbyć ulubiony spacer. 57-letni Carlos Fresco z Londynu wwiózł go na Pen y Fan przy pomocy taczki.

Pies najlepszym przyjacielem człowieka? W drugą stronę często działa to podobnie. Najlepszym przykładem Brytyjczyk Carlos Fresco, który dla swojego podopiecznego wymyślił niezwykle wzruszającą wycieczkę. 10-letni Monty z powodu białaczki nie mógł już chodzić i po 18 miesiącach walki z chorobą wiadomo było, że wkrótce umrze. Jego właściciel postanowił wiec po raz ostatni przemierzyć z nim ulubioną trasę.

Mężczyzna zapakował swojego psiaka na taczkę i wspólnie wyruszyli raz jeszcze zdobyć walijski szczyt Pen y Fan w Brecon Beacons. Monty zmarł 21 czerwca, ale wcześniej mógł cieszyć się razem ze swoim właścicielem z pięknych widoków góry, którą zdobywali razem przed laty. Carlos zapewniał, że chociaż jego pupil nie mógł już chodzić, „cieszył się całym tym zamieszaniem i zainteresowaniem wokół jego osoby”. – Ludzie na trasie byli strasznie mili i jednocześnie bardzo smutni, kiedy widzieli stan Monty'ego – opowiadał Fresco.

– Całkowicie obcy ludzie pytali, czy mogą pomóc z pchaniem taczki Monty'ego w jego ostatniej podróży. Wielu nieznajomych uroniło łzę, ponieważ tak samo kochali swoich czworonożnych przyjaciół. Chciałbym im bardzo wszystkim podziękować za wsparcie, zachęcanie mnie i ogólne zainteresowanie Montym – dodawał 57-latek.

Czytaj też:
Świętujemy Dzień Psa! Zobaczcie podopiecznych redakcji Wprost

Galeria:
Carlos Fresco i jego pies Monty podczas ostatniej wyprawy taczką na ulubioną górę psiaka
Źródło: Daily Mail
 0

Czytaj także