„Milcz i dziękuj” – tymi słowami, skierowanymi do prezydenta Ukrainy obwieściła światu swoje panowanie nowa ekipa w Białym Domu. A potem napięcie zaczęło rosnąć. Nadzieje na to, że Trump i jego ludzie w końcu „nauczą się” Rosji, okazały się płonne, czego dowodem są kolejne tzw. plany pokojowe dla Ukrainy, formułowane przez Waszyngton jakby na zamówienie Kremla.
Moskwa oczywiście nie chce, ale i nie bardzo może pozwolić sobie na zakończenie rozpętanej w 2022 roku wojny na warunkach innych niż triumf, nie mający przecież żadnego pokrycia w rzeczywistości na froncie. Żaden kompromis ze strony Putina nie wchodzi w grę, bo obnaży porażkę imperialnego projektu rosyjskiego – a to byłby cios, którego reżim na Kremlu nie przeżyje.
Dyscyplinowanie Europy
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
