"Jesteście całkowicie otoczeni, poddajcie się!"- tymi słowami w 2003 r. iracki minister informacji Muhammad Said as-Sahaf straszył Amerykanów, gdy ich czołgi wjeżdżały do Bagdadu. Równie poważnie brzmią dziś oświadczenia Andrzeja Leppera o tym, że zagnał PiS do narożnika.
Tak naprawdę w narożniku znajduje się Lepper. Szef Samoobrony jest w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Po pierwsze dlatego, że tropi go prokuratora (w tzw. seksaferze i w sprawie łapówek za odrolnienie gruntów). Po drugie dlatego, że premier Jarosław Kaczyński wykonuje drugie podejście do przepiłowania Samoobrony. Szeregowi posłowie tej formacji doskonale wiedzą, że wcześniejsze wybory oznaczają dla nich odejście w polityczny niebyt i związaną z tym utratę apanaży. To do nich Kaczyński coraz wyraźniej adresuje propozycję: porzućcie Leppera, to nie będzie wyborów.
Sytuacja Leppera jest zła, ponieważ wcześniejsze wybory są dla jego posłów nie do zaakceptowania. Wystarczy przypomnieć ile razy Lepper w ciągu ostatnich trzech tygodni ogłaszał koniec koalicji, aby zaraz – dla dobra Polski – jednak w niej pozostać.
Obecny kryzys polityczny oznacza koniec Samoobrony, jaką do tej pory znaliśmy. Jeżeli Lepper zmusi swoich posłów (na razie brakuje mu argumentów) do lojalności wobec niego, to będziemy mieli wcześniejsze wybory, w których jego partia nie przekroczy progu wyborczego. Jeżeli – co bardziej prawdopodobne – posłowie Samoobrony wejdą do koalicji rządowej bez Leppera, oznaczać to będzie ostateczne wchłonięcie tej partii przez PiS.
Sytuacja Leppera jest zła, ponieważ wcześniejsze wybory są dla jego posłów nie do zaakceptowania. Wystarczy przypomnieć ile razy Lepper w ciągu ostatnich trzech tygodni ogłaszał koniec koalicji, aby zaraz – dla dobra Polski – jednak w niej pozostać.
Obecny kryzys polityczny oznacza koniec Samoobrony, jaką do tej pory znaliśmy. Jeżeli Lepper zmusi swoich posłów (na razie brakuje mu argumentów) do lojalności wobec niego, to będziemy mieli wcześniejsze wybory, w których jego partia nie przekroczy progu wyborczego. Jeżeli – co bardziej prawdopodobne – posłowie Samoobrony wejdą do koalicji rządowej bez Leppera, oznaczać to będzie ostateczne wchłonięcie tej partii przez PiS.