Na Łotwie trwa analiza poważnego incydentu z udziałem dronów, które wleciały do kraju od strony Rosji. Dowódca łotewskich sił zbrojnych gen. Kaspars Pudans otwarcie przyznał, że wojskowe systemy radarowe i czujniki nie wykryły pierwszego bezzałogowca.
Słowa generała padły w programie telewizji LTV odbiły się głośnym echem. Według wojskowego obecnie badane jest, czy obrona powietrzna na wschodniej granicy Łotwy jest wystarczająco skuteczna wobec zagrożeń związanych z wojną w Ukrainie.
Dron uszkodził zbiornik ropy
Jak poinformowały łotewskie służby, w przestrzeń powietrzną kraju mogły wtargnąć co najmniej trzy drony. Dwa z nich spadły na terytorium Łotwy, a trzeci zawrócił w kierunku Rosji.
Jeden z bezzałogowców uszkodził zbiornik do magazynowania ropy w Rzeżycy. Nadal nie udało się ustalić miejsca upadku drugiego drona. Wojsko nie wyklucza też, że maszyn mogło być więcej.
Incydent jest kolejnym podobnym przypadkiem w ostatnich tygodniach. Wcześniej, podczas intensywnych ukraińskich ataków na rosyjskie porty i terminale, nad Łotwę również wpadały drony, które miały zgubić kurs.
Rosja wezwana po incydencie z dronami
Po wtargnięciu dronów łotewskie MSZ wezwało chargé d'affaires ambasady Rosji w Rydze i wręczyło mu notę protestacyjną. W komunikacie podkreślono, że agresywna wojna prowadzona przez Rosję przeciwko Ukrainie zwiększa ryzyko incydentów zagrażających bezpieczeństwu całego regionu.
Łotewskie służby zaznaczają jednak, że pochodzenie dronów nadal nie zostało jednoznacznie potwierdzone. Śledczy sprawdzają również scenariusz, według którego ukraińskie bezzałogowce mogły zostać przechwycone i wykorzystane przez Rosję do prowokacji.
Drony coraz większym problemem dla NATO
Incydenty z dronami stają się coraz większym wyzwaniem dla państw graniczących z Rosją i Białorusią. Problemem okazuje się nie tylko identyfikacja maszyn, ale również skuteczność systemów reagowania. W zeszłym roku także na terytorium Polski wleciały drony.
Czytaj też:
Rosja ogłosiła tymczasowe zawieszenie broni w Ukrainie. Znane szczegółyCzytaj też:
Żołnierze USA wycofywani z Niemiec. Gen. Polko: Nie możemy rywalizować o nich jak o trofeum
