Mistrz Polski przegrał ze Steauą

Mistrz Polski przegrał ze Steauą

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zagłębie Lubin przegrało ze Steauą Bukareszt 0:1 (0:0) w pierwszym meczu drugiej rundy kwalifikacyjnej piłkarskiej Ligi Mistrzów. Rewanż odbędzie się 8 sierpnia w Rumunii.
Bramka: Dorin Goian (56-głową).

Żółte kartki: Grzegorz Bartczak, Andre Nunes (Zagłębie), Paweł Golański, Banel Nicolita, Florin Lovin, Cornel Cernea (Steaua). Sędzia: Dereli Selcuk (Turcja). Widzów: 7000.

Zagłębie: Michal Vaclavik - Grzegorz Bartczak, Manuel Arboleda, Michał Stasiak, Tiago Gomes - Rui Miguel (46. Wojciech Łobodziński), Mateusz Bartczak, Maciej Iwański, Michał Goliński (75. Robert Kolendowicz) - Piotr Włodarczyk (57. Michał Chałbiński), Andre Nunes

Steaua: Cornel Cernea - Paweł Golański (73. Mihai Nesu), Dorin Goian, Ionut Rada, Petre Marin - Banel Nicolita (78. Valentin Badoi), Mirel Radoi, Florin Lovin, Marius Crotoriu (88. Ovidiu Petre) - Nicolae Dica, Adrian Neaga

Steaua była lepszym zespołem, wygrała zasłużenie, choć wynik remisowy był w zasięgu mistrzów Polski. Jeden błąd w obronie kosztował lubinian nie tylko utratę bramki, ale poważnie zmniejszył ich sznase na awans do 3. rundy eliminacji LM.

W zespole Steauy od pierwszej minuty zagrał Paweł Golański. Już pierwsza jego interwencja zakończyła się... żółtą kartką. Później radził sobie dość pewnie i nie musiał uciekać się do ostrych zagrań.

W pierwszej połowie zabrakło przede wszystkim klarowanych sytuacji. Więcej szans mieli rumuńscy piłkarze, którzy regularnie ostrzeliwali bramka Michala Vaclavika, ale mieli kłopoty z celnością. Mocne uderzenie z woleja Floriana Lovina zza linii pola karnego pewnie złapał bramkarza Zagłębia. Sporo kłopotów obrońcom Zagłębia sprawiał Adrian Neaga, ale defensywa mistrzów Polski grała bardzo uważnie, niemal bezbłędnie.

Gorzej prezentowały się pozostałe formacje gospodarzy. Rumuni skutecznie wyłączyli z gry Macieja Iwańskiego, mało kreatywni byli skrajni pomocnicy. Brakowało odwagi, za to dużo w grze piłkarzy Zagłębia było niedokładności i asekuracji.

Lubińscy napastnicy często otrzymywali piłki będąc na pozycjach spalonych. Choć w jednej sytuacji Piotr Włodarczyk o mały włos znalazłby się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Steauy. Akcję przerwał jednak arbiter liniowy.

Włodarczykowi serca do gry nie można było odmówić. W 27. min. wymanewrował obrońcę Steauy, ale strzelił tylko w boczną siatkę. Po przerwie gospodarze próbowali odważniej zaatakować, lecz szybko zostali skarceni. W 56. min. Rumuni egzekwowali rzut rożny. Dośrodkowywał Nicolae Dica, a Dorin Goian wykorzystał zagapienie obrońców Zagłębia i precyzyjnym strzałem głową nie dał żadnych szans Vaclavikowi. Stadion Zagłębia zamilkł, cieszyła się tylko kilkuosobowa grupa rumuńskich kibiców.

Strata gola nie wpłynęła na poczynania piłkarzy Zagłębia. Wciąż brakowało zawodnika, który wziąłby ciężar gry na swoje barki. Dopiero w ostatnich 20 minutach "miedziowi" wreszcie odważniej zaatakowali. Najbliższy pokonania Cornela Cernea był wprowadzony w drugiej odsłonie Michał Chałbiński. Po podaniu Iwańskiego rezerwowy napastnik groźnie główkował, lecz bramkarz Steauy był na posterunku.

W ostatniej minucie jeszcze lepszą okazję miał Andre Nunes. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Brazylijczyk wyskoczył najwyżej, jednak piłka po jego uderzeniu głową odbiła się od poprzeczki i wyszła poza boisko.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się 8 sierpnia w Bukareszcie.
 0

Czytaj także