Na jej spotkania autorskie przychodzą tłumy. Mózg jeszcze nigdy nie był tak „sexy”. „To przerosło moje oczekiwania”

Na jej spotkania autorskie przychodzą tłumy. Mózg jeszcze nigdy nie był tak „sexy”. „To przerosło moje oczekiwania”

Joanna Podgórska
Joanna Podgórska Źródło: Archiwum prywatne
– Nigdy w życiu nie spodziewałabym się, że popularno-naukowa książka o mózgu, o biologii, może wywołać taki oddźwięk! To, co się wydarzyło na Uniwersytecie Warszawskim, potem na Jagiellońskim i w innych miastach, było wzruszające, oczy mi się zaszkliły. Ale to pokazuje jaki jest głód wiedzy o zdrowiu, jak bardzo zaczęliśmy interesować się zdrowiem psychicznym i fizycznym w pocovidowej rzeczywistości. – mówi Joanna Podgórska.

Marta Byczkowska-Nowak: Naukowczyni, która podbiła Polskę – to znak czasów? Spotkania autorskie zwykle odbywają się w bibliotekach lub kameralnych salach, ty, opowiadając o książce, zgromadziłaś publiczność w największych aulach uniwersyteckich kraju. W Auditorium Maximum na UW zabrakło miejsca, ludzie siedzieli na podłodze. Spodziewałaś się, że mózg jest aż tak „sexy”?

Joanna Podgórska: To przerosło moje oczekiwania. Nigdy w życiu nie spodziewałabym się, że popularno-naukowa książka o mózgu, o biologii, może wywołać taki oddźwięk! To, co się wydarzyło na Uniwersytecie Warszawskim, potem na Jagiellońskim i w innych miastach, było wzruszające, oczy mi się zaszkliły. Ale to pokazuje jaki jest głód wiedzy o zdrowiu, jak bardzo zaczęliśmy interesować się zdrowiem psychicznym i fizycznym w pocovidowej rzeczywistości.

Cieszy mnie to, że zaczynamy rozumieć związek między ciałem, psychiką i duchowością, pewnie stąd coraz większe zainteresowanie nie tylko zdrowiem, ale i samopoczuciem, jakością życia, szeroko pojętym well-beingiem. Chyba wreszcie zrozumieliśmy jak dużo jest w naszych rękach.

To widać też chociażby po odsłuchach podcastów popularnonaukowych – chyba cała Polska zna już Andrew Hubermana, Sama Harrisa, czy Tima Ferrisa.

Co najbardziej interesuje twoich czytelników i odbiorców na Instagramie?

Pojawia się bardzo dużo pytań o zdrowie psychiczne, emocjonalne, potrzeba zgłębiania tematu depresji, stanów lękowych i innych trudności emocjonalnych. Widzę też ogromne zainteresowanie chorobami neurodegeneracyjnymi: chorobą Alzheimera, Parkinsona. To dobrze obrazuje nasze społeczne niepokoje. Długość życia się wydłuża, czujemy oddech neurodegeneracji na karku. Ludzie chcą wiedzieć, co zrobić, by spowolnić procesy „psucia się” mózgów. Nie dziwi także zainteresowanie depresją, która – według WHO – do 2035 roku ma być najczęściej występującą chorobą na świecie. To widać także w skali Polski – dane dotyczące depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej, borderline są zatrważające. Tempo życia i stres bardzo mocno wpływają na zachorowalność.

Co mnie natomiast bardzo cieszy, to trzeci najczęściej pojawiający się obszar tematyczny tych pytań. Obok próśb o wskazówki dotyczące „boostowania” mózgu, zwiększania jego możliwości poznawczych w celach szybszej nauki, poprawy pamięci po covidzie, czyli takiego bio-hackingu, pojawiają się też pytania o wyciszenie, relaksację, zadbanie o mózg w inny sposób niż „wyżej, mocniej, dalej”. Ludzie zaczęli się zastanawiać jak zwolnić i wrócić do siebie i to jest bardzo budujące – mówię to zarówno z perspektywy naukowej, jak i prywatnej filozofii życia. Takie podejście przynosi zaskakująco dużo korzyści.

A to ciekawe – medytacja i mindfulness do niedawna były domeną alt-medu. Coś się zmieniło w tym temacie?

Artykuł został opublikowany w 6/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.