Komu zależy na wzroście samobójstw? Ekspertka: Temat stał się atrakcyjny i modny

Komu zależy na wzroście samobójstw? Ekspertka: Temat stał się atrakcyjny i modny

Chłopiec wyglądający przez okno
Chłopiec wyglądający przez okno Źródło: Fotolia / altanaka
Do niedawna temat zachowań samobójczych młodych ludzi był dla wielu zbyt kontrowersyjny. Dzisiaj na ten temat wypowiadają się wszyscy. Apeluję, żeby ten temat zostawić tym, którzy się na tym znają: mówi dr Halszka Witkowska, suicydolog, pomysłodawczyni i koordynator serwisu „Życie warte jest rozmowy” oraz ekspert Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Krystyna Romanowska, „Wprost”: Ustalmy fakty. Na początku tygodnia Fundacja Grow Space zaalarmowała opinię publiczną o „najbardziej kryzysowym roku” i „gwałtownym wzroście prób samobójczych i samobójstw wśród dzieci i młodzieży”. Narrację podchwycił m.in. Szymon Hołownia i inni politycy. Ale specjaliści od suicydologii wcale nie potwierdzają tych alarmujących danych, a w dodatku mówią coś zupełnie innego. Czyli: spada czy rośnie?

Dr Halszka Witkowska: Na początku powiem coś, co uważam za niezwykle istotne: suicydologia to nauka wymagająca podejścia interdyscyplinarnego, zawsze to podkreślam, w związku z tym najlepiej jest pracować w zespole ekspertów, którzy mają wykształcenie z różnych dziedzin. Jest to istotne dlatego, że takie podejście pozwala bardziej całościowo spojrzeć na problem. Jakkolwiek – cieszy mnie zainteresowanie młodych ludzi tym tematem – apeluję, żeby konsultowali te bardzo wrażliwe dane z osobami, które zajmują się fachowo epidemiologią samobójstw. Jeżeli słyszę, że rano na konferencji prasowej jednej z fundacji mówi się o 140 samobójstwach wśród dzieci i młodzieży, całe media to podchwytują, a potem dziennikarze po kilku godzinach słyszą sprostowanie, że to jednak 146 było i mamy teraz w mediach różne dane i nie wiadomo, które są prawdziwe, to jestem zdenerwowana. Podkreślam, że chodzi o życie sześciu osób!

Co do samych danych: pamiętajmy, że tzw. „zachowania samobójcze” obejmują zarówno próby samobójcze, jak i samobójstwa. W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z 2-proc. wzrostem prób samobójczych. Co ważne: w latach 2017, 2018, 2019, 2020 liczbę prób samobójczych mieliśmy w miarę wyrównaną W 2021, mieliśmy pierwszy poważny wzrost na poziomie 70 proc., a w 2022 roku kolejne 40 proc. Sytuacja z 2023 roku upoważnia do ostrożnego optymizmu, widać po niej wyhamowanie niebezpiecznego skokowego wzrostu prób samobójczych. To nie powód do wszczynania alarmu! Tym bardziej, że nie opieramy się na pełnych danych. Jest także mniej samobójstw – 146. To pierwszy spadek od kilku lat jeżeli chodzi o śmierć w wyniku samobójstwa w tej grupie wiekowej. Mnie to – umiarkowanie – ale cieszy. Nie mamy kolejnego wielkiego wzrostu, a mogliśmy się go obawiać: z różnych przyczyn, między innymi popandemicznego pogorszenia się stanu psychicznego młodzieży, stresu i innych czynników. Czemu nie alarmujemy o spadku samobójstw, mamy ich dziesięć mniej niż w zeszłym roku. Ktoś powie: „tylko dziesięć” – a ja powiem: „aż dziesięć”. To jest widoczny spadek.

Zaznaczam, że to są liczby, które podała Fundacja GrowSpace zebrane z komend wojewódzkich, a nie z Komendy Głównej Policji. Finalne dane mogą się różnić.

Zaskoczyły panią te dane?

Artykuł został opublikowany w 6/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.