Bambus, będący podstawą diety pand, kwitnie średnio co 60 lat - po zawiązaniu nasion ginie. Po raz ostatni część lasów bambusowych w chińskiej prowincji Syczuan kwitła w 1984 i 1987 roku - z głodu zmarło wówczas wiele pand.
Według danych chińskiego resortu leśnictwa, na swobodzie w specjalnych rezerwatach, obfitujących w lasy bambusowe, żyje obecnie 1 590 pand - 210 hodowanych jest w niewoli.
Zdaniem leśników, masowe kwitnienie bambusów "stanowi zasadnicze zagrożenie dla przetrwania dzikich pand". W przeszłości - jak powiedział przedstawiciel chińskiego Biura ds.Ochrony Zwierząt Yang Xuyu (czyt. Jang Si-i), gdy po kwitnieniu i wydaniu nasion umierały lasy bambusowe, pandy zmieniały żerowiska, udając się do innych części lasów w wysokich górach. Dziś, z powodu skurczenia się rezerwatów, nie mają już takich możliwości. Zarząd rezerwatu pandy wielkiej w Syczuanie opracowuje obecnie pilne projekty, mające umożliwić zwierzętom z rezerwatu przejście do innej partii gór, gdzie lasy jeszcze nie kwitną.
Rezerwat w Syczuanie to jedyne miejsce na świecie, gdzie można w środowisku naturalnym znaleźć przedstawicieli ściśle chronionego gatunku pandy wielkiej.
ab, pap