Dramatyczne wyznanie mamy zaginionej Karoliny Wróbel. „Chwila słabości”

Dramatyczne wyznanie mamy zaginionej Karoliny Wróbel. „Chwila słabości”

Karolina Wróbel
Karolina Wróbel Źródło: Facebook / Karolina Wróbel
Zrozpaczona Tatiana Wróbel, mama zaginionej Karoliny z Czechowic-Dziedzic w poruszającej rozmowie stwierdza, że przy życiu trzymają ją tylko dzieci Karoliny, Fabian i Tymoteusz. Teraz okazuje się, że i ich może stracić. – Dla mnie nie ma już życia – mówi.

Przypomnijmy, że od momentu zniknięcia 24-letniej kobiety minęły już trzy miesiące. Jej los wciąż pozostaje nieznany. Babcia jej dzieci obawia się, że sąd zdecyduje o umieszczeniu ich w innej rodzinie zastępczej. Wprawdzie formalna decyzja jeszcze nie zapadła, ale pracownicy opieki społecznej przekazali jej, że nie spełnia kryteriów, by zostać pełnoprawną rodziną zastępczą.

Popełniła jeden błąd – przy dzieciach wypiła alkohol. Teraz stara się psychicznie przygotować chłopców na ewentualne rozstanie.

Niedawno wspomniała Fabianowi i Tymoteuszowi, że „jedzie do pana, który nazywa się sędzia i to on zdecyduje, czy będą musieli zamieszkać u nowej cioci i wujka”. Ale, jak sama mówi, serce pęka jej na myśl, że miałaby pakować im walizki – To jest po prostu nieludzkie – mówi przez łzy dziennikarzom Faktu pani Tatiana.

Zaginiona Karolina Wróbel. Rodzina walczy o opiekę nad dziećmi

Karolina Wróbel zaginęła 3 stycznia. Wkrótce po jej zniknięciu Sąd Rodzinny w Pszczynie rozpoczął postępowanie dotyczące pieczy zastępczej nad jej dziećmi. Fabian ma 9 lat, Tymoteusz 5. Ojcowie obu chłopców nie mogą sprawować nad nimi opieki. Tymczasową opiekę sąd powierzył babci – właśnie pani Tatianie.

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Bielsku-Białej prowadzi obecnie procedurę kwalifikacyjną dla osób, które mogłyby zostać rodziną zastępczą dla chłopców. Wśród kandydatów jest również pani Tatiana, jednak sama przyznaje, że jej szanse są niewielkie.

– Mnie powiedziano, że nie nadaję się, bo źle przeszłam testy psychologiczne – ujawnia babcia dzieci dodając, że przecież żyje w ciągłym stresie, służby szukają jej córki. – Nie ma godziny, żebym o niej nie myślała, co się z nią dzieje, czy jej jakaś krzywda się dzieje, co się z nią stało? Zawsze sobie w życiu radziłam, na nikogo nie liczyłam, teraz to wszystko mnie przygniata – dodaje.

Dzieci Karoliny Wróbel przechodzą gehennę

Zaznacza, że chłopcy od początku wiedzieli, że ich mama zaginęła. Pierwsze tygodnie były dla nich niezwykle trudne.

– Dzieci każdego dnia płakały, ciągle powtarzały „do mamy”, „do mamy”. Budziły się w nocy, do dzisiaj nie chcą przebywać w pokoju, gdzie razem z mamą spali – relacjonuje pani Tatiana. Podkreśla, że chroniła chłopców jak tylko mogła, wyprowadzając się z nimi do własnego mieszkania, by nie musiały obserwować pracy policji.

Dzięki pomocy psychologów chłopcy zaczęli odzyskiwać spokój i radość. Niestety, ich los nadal nie jest przesądzony.

Wizyta kuratora. Jeden błąd, który może przesądzić o wszystkim

Tatiana Wróbel przyznaje, że jej szanse na dalszą opiekę nad wnukami drastycznie spadły po jednym incydencie, który miał miejsce pod koniec lutego.

– Tego dnia coś we mnie pękło. Myślałam o Karolinie, człowiek się załamał, sięgnęłam po piwo. Wypiłam za dużo. Wiem, że nie powinnam tego robić. Dzieci były pod opieką Przemka, brata Karoliny, do drzwi zapukała pani kurator – relacjonuje pani Tatiana. Kuratorka zadzwoniła po policję, a o wszystkim poinformowano sąd. – Jeden incydent i jestem przegrana – mówi.

„Nie prosimy o wiele”

Rodzina Karoliny robi wszystko, by chłopcy mogli zostać z najbliższymi. Tatiana pracuje od wczesnych godzin porannych, przygotowuje dzieci do szkoły i przedszkola. Jej syn Przemek – starszy brat Karoliny – przeszedł wielką przemianę. Zerwał z dawnym towarzystwem, porzucił nałogi, podjął pracę i aktywnie pomaga w opiece nad siostrzeńcami.

– Nie prosimy o wiele, proszę, by dzieci z nami zostały. Mogę dmuchać w alkomat codziennie, niech mnie wszyscy kontrolują, byle dzieci były z nami – mówi pani Tatiana.

Co się stało z Karoliną?

Najbliżsi Karoliny nadal nie wiedzą, co się z nią wydarzyło. Ostatni raz widziana była na początku stycznia. Pani Tatiana wspomina, że już w grudniu córka zachowywała się niepokojąco – mówiła o głosach, o aurze, którą widzi, o chipie w głowie. Rodzina planowała wizytę u lekarza zaraz po Nowym Roku. Nie zdążyli.

W związku z zaginięciem Karoliny Prokuratura Okręgowa w Katowicach prowadzi śledztwo przeciwko jednej osobie – według nieoficjalnych informacji to Patryk B., współlokator Karoliny i Przemka. Mężczyzna miał przyznać się do zabójstwa, twierdząc, że ciało wrzucił do stawu. Jednak poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów – ciała bowiem nie odnaleziono.

Czytaj też:
Zaginięcie 24-letniej matki. 150 osób przeszukuje najgłębsze partie Błaskowca
Czytaj też:
Intensywne poszukiwania Karoliny Wróbel. Apel służb

Opracowała:
Źródło: Fakt