W grudniu 2025 roku dwulatek został pacjentem jednego ze szpitali. Lekarze przystąpili do operacji, podczas której dziecku wszczepiono nowe serce.
Sęk w tym, że zostało ono uszkodzone w transporcie – informuje Polska Agencja Prasowa. Zabieg nie wydłużył dziecku życia zbyt mocno.
Serce transportowali niewykwalifikowani członkowie personelu
Do tragedii doszło w Neapolu. Serce do szpitala transportowała ekipa medyków, która nie miała odpowiedniego przeszkolenia. Organ umieszczony został w niewłaściwym pojemniku, który wyłożono suchym lodem. Sprawą zajmuje się włoska prokuratura.
Gdy wszystko wyszło na jaw, rozpoczęły się poszukiwania kolejnego serca dla dwulatka. Jego stan zaczął się jednak pogarszać z dnia na dzień. Niestety zmarł nim nowy organ – tym razem znajdujący się w odpowiedniej kondycji – został namierzony.
Czytaj też:
Wczesne objawy nowotworów u dzieci bywają mylące. Niech historie Miłosza i Julii będą przestrogąCzytaj też:
Rak prostaty. Połowa pacjentów zwleka z wizytą u lekarza
