Nie żyje legenda TVP. Tak stacja żegna dziennikarkę od „językowych pereł”

Nie żyje legenda TVP. Tak stacja żegna dziennikarkę od „językowych pereł”

Zmarła Lucyna Barcz z TVP
Zmarła Lucyna Barcz z TVP Źródło: Shutterstock / Facebook/Miłka Skalska
Początek tygodnia przyniósł smutne wieści – zmarła bowiem 94-letnia legenda TVP, Lucyna Barcz. Dziennikarka była związana ze stacją blisko 50 lat.

O jej śmierci poinformowali w mediach społecznościowych przedstawiciele TVP.

„Dziś rano zmarła nasza redakcyjna Koleżanka Lucyna Barcz. Pracę w Telewizji Polskiej rozpoczęła w 1956 roku. Od roku 1986 do 2009 związana z Telewizyjnym Kurierem Warszawskim, gdzie była m.in. sekretarzem redakcji a przez ostatnie lata pracy adiustatorką i redaktorką tekstów. Miała 94 lata” – czytamy w poście opublikowanym 9 marca na profilu TVP3 Warszawa.

Jak piszą dalej jego autorzy, dziennikarka „dbała o czystość polszczyzny, toczyła boje z tymi, którzy podchodzili nonszalancko do zasad poprawnej pisowni. Była nieugięta. Już na emeryturze po każdej emisji skrupulatnie odnotowywała każdy błąd. Ale dzięki temu materiały reporterskie to były językowe perły” – podkreślono we wspomnieniu.

facebook

Zmarła Lucyna Barcz. „Bożesz, jak my się jej baliśmy”

Dziennikarka rozpoczęła swoją karierę mając zaledwie 20 lat. Była wówczas redaktorką działu wiejskiego „Sztandaru Młodych”. Jej współpraca z TVP rozpoczęła się w 1956 roku – była współtwórczynią „Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego”; pracowała również w Redakcji Łączności z Widzami.

Została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Złotym Krzyżem Zasługi.

Lucynę Barcz w poruszającym wpisie pożegnała także dziennikarka Miłka Skalska, również związana z „Telewizyjnym Kurierem Warszawskim”.

„Odeszła Lucyna Barcz, nasza Lucynka, Panna Lucy, Panna Lula… nasza strażniczka polszczyzny, mistrzyni ciętego języka, legenda Telewizji Polskiej, zawsze w pierwszej parze do spotkania, wspólnego działania i zabawy” – rozpoczyna wspomnienie redakcyjnej koleżanki Skalska.

„W redakcji Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego adiustowała teksty, które potem pojawiała się na antenie, czytali je lektorzy, reporterzy, prezenterzy. Bożesz, jak my się baliśmy Lucyny. Niektórym to zostało do dziś. Była dla nas bezwzględna! Nie przepuściła najdrobniejszego błędu: dykcyjnego, artykulacyjnego, deklinacyjnego. Miała wyczulony słuch na piękno ojczystego języka i swoje zadanie traktowała śmiertelnie poważnie. Była niezłomna w poprawianiu naszych błędów” – podkreśla dziennikarka dodając, że „już za życia stała się wielką legendą swojej wielkiej miłości – Telewizji Polskiej”.

Czytaj też:
Michał Piróg nieoczekiwanie w TVP. „Czas, by się odłatkować”
Czytaj też:
Ostra reakcja na materiał TVP. Do KRRiT trafiła skarga

Opracowała:
Źródło: Facebook / TVP3 Warszawa