Uzbrojony mężczyzna wziął w środę rano w biurowcu w centrum Bogoty 30 zakładników i zagroził, że zdetonuje granat. Policja udało się go rozbroić.
Mężczyzna, który wtargnął do oddziału jednego z towarzystw ubezpieczeniowych, zażądał obecności władz i mediów. Według świadków napastnik to dawny żołnierz. Był bardzo wzburzony i domagał się wypłaty renty. Zwrócił się też do ambasadora Meksyku o azyl.
"Nazywam się Edgar Paz Morales. Jestem człowiekiem, który bronił ojczyzny i teraz władze nie liczą się ze mną" - powiedział na falach prywatnej rozgłośni "FM".
W odczytanym manifeście mężczyzna krytykował władze za niesprawiedliwe traktowanie zdemobilizowanych partyzantów.
Dawnego "guerillero" zneutralizowało 10 policjantów w cywilu. Rzucili się na niego, przewrócili na ziemię i wyrwali mu z ręki granat.pap, em