Dyskusja o Romach

Dyskusja o Romach

Dodano:   /  Zmieniono: 
O sytuacji Romów w Europie i o tym, jaką politykę wobec nich prowadzić debatowali w środę znawcy tematu z Polski i Rumunii, gdzie mieszka znacząca mniejszość romska.

"Temat dyskryminacji Roma i Sinti to tabu, które trzeba przełamać" - powiedział charge d'affaires ambasady Rumunii Gelu Angheluta. Dodał, że zapomina się, iż przestępczość, żebractwo i bieda dotykają także społecznych większości, nie tylko romskiej mniejszości. Jego zdaniem rozwiązaniem jest nie marginalizacja, lecz integracja, ale nie należy jej rozumieć jak "rozpuszczenia kostki cukru w kawie".

Calin Rus z uniwersytetu w Timisoarze wyraził przekonanie, że należy uznawać Romów za mniejszość, wspierać ich tożsamość kulturową. Zaznaczył, że bardzo wielu Romów ulega asymilacji, bez zachowania własnej odrębności. Zarazem niechęci większości nie wywołują ani tradycyjne wspólnoty zachowujące odrębność, ani Romowie zasymilowani, lecz żyjący na marginesie społeczności, które porzuciły dawne tradycje, ale się nie zasymilowały.

"Większość Romów już jest do pewnego stopnia zasymilowana, sam jestem tego przykładem" - powiedział specjalista ds. Romów i Sinti w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE Dan Doghi pochodzący z Siedmiogrodu, gdzie za panowania Habsburgów zabroniono Romom ich języka i tradycyjnych zawodów, a rodzicom odbierano dzieci. Zwrócił uwagę na działalność skrajnie prawicowych, nacjonalistycznych organizacji w Europie wschodniej, np. na Węgrzech, w Czechach i Bułgarii - "brak jasnego sygnału ze strony władzy, że to nie do przyjęcia" - powiedział.

Prof. Ewa Nowicka-Rusek z instytutu socjologii Uniwersytetu Warszawskiego podkreśliła, że czy mniejszość romska jest duża - jak w Rumunii - czy nieliczna, jak w Polsce i na Litwie, problemy są podobne.

Zwróciła uwagę, że "to my, większość, wymyśliliśmy tolerancję i integrację", obowiązkiem większości jest zatem uświadomienie sobie, jaki stopień odmienności i w jakich sprawach większość akceptuje; mniejszość musi sobie tymczasem odpowiedzieć na pytanie, co jest jej konieczne do zachowania tożsamości, czy np. musi pozostawać przy tradycyjnych zawodach i ubiorze.

Za kapitał Romów uznała oparcie tożsamości nie na terytorium, lecz na wspólnocie rodowej. Do obciążeń zaliczyła podziały wewnętrzne, w tym "charakterystyczne dla archaicznych społeczności indoirańskich" zachowanie pewnych elementów kastowości i hierarchie, powodujące trudności w wyłonieniu organizacyjnych reprezentacji Romów.

Joanna Talewicz-Kwiatkowska przypomniała, że tuż przed przystąpieniem Polski do UE Komisja Europejska stwierdziła w Polsce brak strategii rządowej wobec Romów, którzy żyją w znacznie gorszych warunkach niż reszta społeczeństwa. Kolejnej całościowej oceny dotychczas nie było, dokonywano tylko ewaluacji poszczególnych programów. Kulturoznawczyni zaznaczyła, że mimo programów bezrobocie wśród Romów utrzymuje się na poziomie 90 proc., a tylko jeden projekt finansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego zgłosili sami Romowie, w pozostałych ich organizacje miały status partnerski.

Najważniejsza jest podmiotowość Romów, organizacje romskie muszą wziąć odpowiedzialność za projekty - oceniła dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce Róża Thun. Jej zdaniem najważniejsze są programy edukacyjne. Zaznaczyła, że Unia, która na programy dla tej mniejszości przeznaczyła 275 mln euro, wspiera te projekty, ale odpowiedzialność ponoszą kraje członkowskie.

Konferencję "Europa dialogu: Romowie" zorganizowano w ramach Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego.

Według szacunków w Unii Europejskiej żyje 9 milionów Romów, z tego 2 miliony w Rumunii. W Polsce w narodowym spisie powszechnym z 2002 r. narodowość romską deklarowało 13 tys. obywateli, jednak liczebność całej społeczności szacowano na ok. 20 tys. osób. Według organizacji Romów jest ich w Polsce ok. 50 tys., najliczniejsze skupiska w województwach: małopolskim, śląskim, dolnośląskim i podkarpackim. Według przeprowadzonego wiosną br. sondażu CBOS 42 proc. Polaków uważa, że Romowie są z natury źli, tzn. mają naturalne predyspozycje do popełnienia przestępstw.

pap, keb
 0

Czytaj także