Stadion Legii na czwórkę z plusem

Stadion Legii na czwórkę z plusem

Mija rok od rozpoczęcia budowy stadionu Legii Warszawa. W tym czasie wykonawca wydał około 169 milionów ze 190 milionów złotych przeznaczonych na ten rok, a 95 procent głównej konstrukcji żelbetowej jest gotowe. Kierujący budową Henryk Przybysz ocenił postępy prac na "cztery z plusem", ale zaznaczył, że ma na myśli starą skalę oceniania.
- Budowa przebiega niezwykle sprawnie. To nie jest proste, bowiem stadion jest czynny. Mimo tego wszystko idzie zgodnie z planem. Gdy w maju zakończymy trzy trybuny, to efekt, który zobaczą mieszkańcy Warszawy będzie zachwycający - przekonywał wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.

Chaos kontrolowany

Pierwszy etap pracy - wybudowanie trzech trybun na 27 tysięcy widzów, ma być gotowy do maja 2010 roku. Z kolei budowa czwartej trybuny zakończy się sześć do dziesięciu miesięcy później. W tym czasie trwać będzie oddawanie obiektu, co może potrwać około miesiąca. Prezes Legii Leszek Miklas zapowiedział, że przed rozpoczęciem kolejnego sezonu Legia gościć będzie na tym stadionie jednego z europejskich potentatów. Nie chciał jednak potwierdzić pogłosek o tym, że rywalem będzie Arsenal Londyn. - Na początku był chaos, a teraz jest chaos kontrolowany. Bez problemów przy tak dużej inwestycji się nie obejdzie. Jeśli chodzi o dalsze roboty, to gros finansów jest złożony w urządzeniach i materiałach, które zostały już zamówione. To elementy z najwyższej półki dostępnej na rynku - wyjaśnił z kolei Przybysz.

- Do końca roku chcemy zamknąć konstrukcję. Mam na myśli przejazd, który służył jedynie na potrzeby logistyki - nie mogliśmy wjechać na boisko. Cały czas trwają też prace wewnątrz trybun. Wykonujemy również elewację od strony "kanałku" - to bardzo nietypowy jak na Polskę projekt - tak zwany dziki mur, który bardzo efektownie wygląda - dodał.

Warszawiacy zadowoleni

Prezes Legii cieszył się, że wyniki badań opinii publicznej wskazują na duże poparcie dla budowy tego obiektu. Jak wyjaśnił ponad 90 procent badanych jest zadowolonych, że stadion powstanie. - Pan Przybysz oceniając na cztery i pół miał pewnie na myśli drobne rzeczy, które są do uzgodnienia. Czasami architekci nie zgadzają się na pewne rozwiązania, które wykonawca chce zaimplikować lub odwrotnie - wykonawca nie może wykonać pewnej rzeczy i potrzebuje doprecyzowania od architektów - powiedział Miklas. - Ten rok pewnie był ciężki dla piłkarzy. Nie są to jednak dolegliwości, które moglibyśmy porównać do sytuacji, w której musielibyśmy znaleźć obiekt do grania poza Łazienkowską - ocenił prezes klubu. Gotowy stadion będzie mógł przyjąć około 32 tysięcy widzów. Będzie gotowy na rundę jesienną w 2011 roku.

PAP, arb

Czytaj także

 0

Czytaj także