Czterech obywateli Białorusi podróżujących drogą krajowa nr 2 w czwartek ok. godziny 3.30 w nocy zobaczyło w miejscowości Styrzyniec pod Białą Podlaską w rowie samochód opel vectra - relacjonowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Lublinie Beata Syk-Jankowska. Białorusini próbowali wraz z kierowcą wydostać samochód z rowu, ale nie dali rady i odjechali.
Wkrótce potem jeden z nich zorientował się, że nie ma telefonu komórkowego. Zawrócili do miejsca, gdzie wyciągali z rowu samochód. Dwóch z nich wysiadło i ruszyło w kierunku auta w rowie. Wtedy jego kierowca zaczął strzelać, mówił przy tym, że jest policjantem. Przerażeni Białorusini uciekli.
Funkcjonariuszowi policji, Andrzejowi B., prokurator postawił zarzut przekroczenia uprawnień przez oddanie dziewięciu strzałów w kierunku dwóch mężczyzn, czym naraził ich na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, a także drugi zarzut - prowadzenia samochodu po pijanemu. Miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie.
Policjant nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Prokurator zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 3 tys. zł i zakaz opuszczania kraju. Andrzej B. został też zawieszony w pełnieniu czynności służbowych; wszczęto procedurę zmierzająca do usunięcia go z policji. Grozi mu do 3 lat więzienia. Śledztwo w jego sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej.
pap, ps