Arsenal odbił się od dna

Arsenal odbił się od dna

Arsenal Londyn pokonał na Emirates Stadium Sunderland 2:1 w 8. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Anglii i awansował z 15. na 10. miejsce w tabeli. W bramce Kanonierów cały mecz rozegrał Wojciech Szczęsny, który popisał się jedną dobrą interwencją.
Wyróżniającym się zawodnikiem był zdobywca dwóch goli, kapitan londyńczyków Robin van Persie. Po raz pierwszy Holender wpisał się na listę strzelców w 29. sekundzie, wykorzystując podanie reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej Gervinho. Jest to jak dotąd najszybciej zdobyta bramka w obecnym sezonie angielskiej ekstraklasy. Drugie trafienie napastnik zaliczył kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry, po strzale z rzutu wolnego.

Ze stałego fragmentu gry padła również, w 31. minucie, bramka dla Sunderlandu. Zdobył ją z rzutu wolnego były zawodnik Arsenalu Sebastian Larsson. Szwedzki pomocnik popisał się bardzo mocnym strzałem tuż nad murem, w prawy róg bramki, nie dając Szczęsnemu szans na obronę. Gospodarze stworzyli jeszcze kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola, jednak nie potrafili ich wykorzystać. W 12. minucie uderzenie van Persiego trafiło w słupek, a w 73. minimalnie niecelnie strzelił, po indywidualnej akcji i oszukaniu trzech obrońców, Rosjanin Andriej Arszawin.

Szczęsny popisał się w tym meczu jedną świetną interwencją, broniąc w 35. minucie strzał z bliskiej odległości nieupilnowanego przez obrońców angielskiego pomocnika Lee Cattermole'a. Miał również jedno niepewne zagranie, gdy próbując zatrzymać Stephane Sessegnona wyszedł z bramki i został przez niego minięty. Pochodzący z Beninu pomocnik nie wykorzystał jednak tej sytuacji.

Zwycięstwo pozwoliło drużynie Arsene'a Wengera awansować z 15. na 10. pozycję w tabeli Premier League. Liderem, po sobotnim zwycięstwie 4:1 z Aston Villa został Manchester City. Zdobywcy Pucharu Anglii w poprzednim sezonie wykorzystali potknięcie lokalnego rywala, aktualnego mistrza kraju - United, który w 8. kolejce tylko zremisował 1:1 z Liverpoolem FC.

Z awansu na pozycję lidera bardzo zadowolony jest trener City Roberto Mancini, przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem. - Zagraliśmy jak dotąd tylko osiem spotkań, przed nami kolejne 30 i długa droga. Sytuacja na szczycie tabeli może zmieniać się co tydzień. Ważne jest abyśmy pozostali tam, gdzie teraz jesteśmy lub bardzo blisko. Będziemy walczyć do końca. Zaczęliśmy sezon bardzo dobrze i wygraliśmy dużo meczów, ale musimy zrobić jeszcze więcej - powiedział Włoch.

zew, PAP

Czytaj także

 0