Brudna Polska

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dziś: ponad 30 więźniów z Braniewa zatruło się salmonellą. Ustalono też przyczynę wcześniejszego zatrucia w Koronowie: kucharze byli zarażeni gronkowcem.
Według Sanepidu w Braniewie salmonella znajdowała się najprawdopodobniej w  sałatce z buraków.
Jak powiedział dyrektor braniewskiego zakładu karnego, ppłk Tadeusz Lisowski, 31 więźniów, którzy ulegli zatruciu, po krótkim pobycie w szpitalu wróciło do więzienia.
Według Lisowskiego, wersja znalezienia salmonelli w sałatce wydaje się trochę nieprawdopodobna, dlatego służby więzienne i  sanepid sprawdzają inne możliwe przyczyny zatrucia.
"Możliwe, że jeden z pracowników kuchni mógł być nosicielem i  stąd choroba u więźniów. Zabraliśmy już wszystkie naczynia z cel i  przeprowadziliśmy dezynfekcję w kuchni" - powiedział Lisowski.
***
Kucharze i kelnerzy z ośrodka wypoczynkowego w Kręglu nad Zalewem Koronowskim (woj. kujawsko-pomorskie), gdzie w zeszłym tygodniu zatruło się 80 osób, byli nosicielami gronkowca - wykazały badania Sanepidu w Bydgoszczy.
"Gronkowca stwierdziliśmy u kucharza, dwóch pomocy kuchennych i  trzech kelnerów. Cześć z nich już dzień przed zbiorowym zatruciem miała dolegliwości żołądkowo-jelitowe" -poinformowała w czwartek kierowniczka oddziału badania żywności bydgoskiego Sanepidu Krystyna Miłkowska.
Wcześniej badania wykazały obecność gronkowca w jednej próbce szynki serwowanej w ośrodku na śniadanie w formie tzw. szwedzkiego stołu. Część szynki pozostała ze śniadania była podana jeszcze na kolację.
"Trudno powiedzieć, czy kucharze i kelnerzy ośrodka nabawili się gronkowca jedząc szynkę. Mogli być nosicielami od dawna. Często przebiega to bezobjawowo albo występuje tylko lekka chrypka i  katar" - dodała Miłkowska.
Kucharze i kelnerzy będący nosicielami gronkowca zostali odsunięci od pracy do czasu pełnego wyzdrowienia.
Sanepid zalecił także, aby w ośrodku wypoczynkowym czasowo zrezygnowano ze "stołu szwedzkiego". Upały bowiem najbardziej sprzyjają pojawianiu się gronkowca.
W Sanepidzie analizowany jest cały materiał dochodzenia wszczętego w związku ze zbiorowym zatruciem, m.in. przesłuchania około 200 osób korzystających ze stołówki. Na razie inspektorzy skłaniają się raczej do wniosku, że był to wypadek przy pracy.
Badania stanu zdrowia pracowników mających kontakt z żywnością nie obejmują badań pod kątem nosicielstwa gronkowca.
"Nosicielem gronkowca bowiem można stać się z dnia na dzień. Zresztą 70-80 procent ludności jest nosicielami gronkowca, ale  rzadko gronkowca wydzielającego toksyny" - podkreśliła szefowa oddziału badania żywności.
Do zatrucia doszło na początku zeszłego tygodnia. Objawy wystąpiły u 80 uczestników obozów studenckich i sportowych oraz  kolonistów. 22 z nich trafiło na kilka dni do szpitali w  Bydgoszczy i Świeciu nad Wisłą.
les, pap