Betty i Piggles, dwa nosorożce z czeskiej Pragi, których dom zniszczyła powódź, zamieszkają tymczasowo w opolskim zoo.
Dyrekcja opolskiego zoo zaproponowała praskim kolegom pomoc w przechowaniu zwierząt.
"Do końca roku na pewno zostaną u nas, później samica ma być przekazana do jednego z brytyjskich ogrodów, a samiec na pewno zostanie w Opolu dłużej i, jeśli się uda, sprowadzimy dla niego jakąś bardziej przyjazną partnerkę" - powiedział dyrektor opolskiego zoo Lesław Sobieraj.
Betty i Piggles za sobą nie przepadają.
Po wyjściu z klatki, w której zwierzęta spędziły 8-godzinną podróż, Betty mimo oszołomienia - nosorożce wcześniej zostały uśpione - zaczęła pochrząkiwać i pofukiwać na towarzysza podróży. Zdaniem pracowników zoo ta agresja mogła być spowodowana tym, że przez ostatnie dziesięć dni zwierzęta przebywały razem na awaryjnym wybiegu o małej powierzchni.
W Opolu nosorożce przez 21 dni przebywać będą na kwarantannie w boksach urządzonych w pomieszczeniu żyrafiarni - nie wiąże się to jednak z ograniczeniem przestrzeni życiowej opolskich żyraf. "Nasze Zoo od dłuższego czasu starało się o nosorożce, dlatego byliśmy na to przygotowani" - powiedział dyrektor.
Parę nosorożców chroni na razie bariera o wysokości 180 cm, zbudowana z rur stalowych o średnicy ok. 10 centymetrów. Betty i Piggles to największe okazy w opolskim Zoo.
Zwierzęta bardzo dobrze zniosły podróż. Po zaspokojeniu pierwszego głodu i pragnienia Piggles pozwolił się nawet podrapać się między uszami swojemu nowemu opiekunowi. "Z nosorożcami można się zaprzyjaźnić, o ile od małego opiekuje się nimi jeden pielęgniarz. My na razie zalecamy naszym ludziom żeby absolutnie nie wchodzili do boksów" - powiedział dyrektor.
em, pap
"Do końca roku na pewno zostaną u nas, później samica ma być przekazana do jednego z brytyjskich ogrodów, a samiec na pewno zostanie w Opolu dłużej i, jeśli się uda, sprowadzimy dla niego jakąś bardziej przyjazną partnerkę" - powiedział dyrektor opolskiego zoo Lesław Sobieraj.
Betty i Piggles za sobą nie przepadają.
Po wyjściu z klatki, w której zwierzęta spędziły 8-godzinną podróż, Betty mimo oszołomienia - nosorożce wcześniej zostały uśpione - zaczęła pochrząkiwać i pofukiwać na towarzysza podróży. Zdaniem pracowników zoo ta agresja mogła być spowodowana tym, że przez ostatnie dziesięć dni zwierzęta przebywały razem na awaryjnym wybiegu o małej powierzchni.
W Opolu nosorożce przez 21 dni przebywać będą na kwarantannie w boksach urządzonych w pomieszczeniu żyrafiarni - nie wiąże się to jednak z ograniczeniem przestrzeni życiowej opolskich żyraf. "Nasze Zoo od dłuższego czasu starało się o nosorożce, dlatego byliśmy na to przygotowani" - powiedział dyrektor.
Parę nosorożców chroni na razie bariera o wysokości 180 cm, zbudowana z rur stalowych o średnicy ok. 10 centymetrów. Betty i Piggles to największe okazy w opolskim Zoo.
Zwierzęta bardzo dobrze zniosły podróż. Po zaspokojeniu pierwszego głodu i pragnienia Piggles pozwolił się nawet podrapać się między uszami swojemu nowemu opiekunowi. "Z nosorożcami można się zaprzyjaźnić, o ile od małego opiekuje się nimi jeden pielęgniarz. My na razie zalecamy naszym ludziom żeby absolutnie nie wchodzili do boksów" - powiedział dyrektor.
em, pap