Zostać adoptowanym przez Austriaka to dla nielegalnych imigrantów najlepszy sposób na uzyskanie prawa do zamieszkania w tym kraju.
Do niedawna do władz imigracyjnych wpływały rocznie 3 lub 4 wnioski o adopcję dorosłych, a obecnie 15 do 20 tygodniowo - powiedział Kowarnik. Okazuje się, że adopcja okazała się najskuteczniejszym sposobem na ominięcie austriackiego prawa, które kładzie nacisk na zmniejszenie napływu emigrantów. W głównej mierze przybywają oni w celach zarobkowych.
Zgodnie z ustawą, obowiązującą w Austrii od 1820 r., każdy obywatel tego kraju może adoptować osobę dorosłą pod warunkiem, że dzieli go od adoptowanego różnica wieku, która teoretycznie uzasadnia domniemanie, że może być jego rodzicem.
Generalny inspektor Kowarnik przytacza jako jeden z przykładów adoptowanie przez właściciela przedsiębiorstwa pewnej kobiety z Chorwacji, której mąż był zatrudniony w tym zakładzie. W tym przypadku był to najłatwiejszy sposób sprowadzenia żony pracownika.
Na szeroką skalę znane są przykłady adopcji cudzoziemek. Kobiety te pracują u swoich austriackich właścicieli na czarno jako służące.
Ostatnio słynny stał się w Wiedniu przypadek adoptowania (prawdopodobnie za jakąś opłatą) przez emeryta, którego mieszkanie ma 32 m kwadratowe, czterech "synów" w wieku 20-30 lat, z których żaden nie potrafił nawet wymienić imienia "ojca".
mg, pap
Zgodnie z ustawą, obowiązującą w Austrii od 1820 r., każdy obywatel tego kraju może adoptować osobę dorosłą pod warunkiem, że dzieli go od adoptowanego różnica wieku, która teoretycznie uzasadnia domniemanie, że może być jego rodzicem.
Generalny inspektor Kowarnik przytacza jako jeden z przykładów adoptowanie przez właściciela przedsiębiorstwa pewnej kobiety z Chorwacji, której mąż był zatrudniony w tym zakładzie. W tym przypadku był to najłatwiejszy sposób sprowadzenia żony pracownika.
Na szeroką skalę znane są przykłady adopcji cudzoziemek. Kobiety te pracują u swoich austriackich właścicieli na czarno jako służące.
Ostatnio słynny stał się w Wiedniu przypadek adoptowania (prawdopodobnie za jakąś opłatą) przez emeryta, którego mieszkanie ma 32 m kwadratowe, czterech "synów" w wieku 20-30 lat, z których żaden nie potrafił nawet wymienić imienia "ojca".
mg, pap