Adam, główny bohater sztuki, jest aktywnym działaczem podziemia antykomunistycznego. Ma kochającą żonę, małe dziecko, oddanych kolegów, którzy uważają go za bohatera. - Jednak ten chłop "z krwi i kości", marzący o zrobieniu powstania, kochanek i kompan od kieliszka skrywa w sobie tajemnicę - od dzieciństwa prowadzi wewnętrzną walkę, walkę z własnym ciałem i swoją biologiczną płcią - opisuje treść sztuki rzecznik prasowy Teatru Wybrzeże w Gdańsku Grzegorz Kwiatkowski. W drugiej części przedstawienia, Adam występuje już jako Ewa. - To żyjąca w nędzy świetnie wykształcona kobieta, zmagająca się z samotnością, odtrąceniem, frustracją, obrzydzeniem, jakie wzbudza u najbliższych - wyjaśnia rzecznik gdańskiej sceny.
Zdaniem reżysera sztuki Kuby Kowalskiego, "solidarnościowe hasła wysławiające pod niebiosa wolność i niepodległość" tracą kompletnie na znaczeniu w zderzeniu indywidualnym dramatem człowieka, który zmaga się ze swoją identyfikacją płciową. - Potrafimy skandować te hasła, kiedy niesiemy je wypisane na sztandarach, potrafimy walczyć o wolność i niepodległość narodu; jednak kompletnie nie umiemy uszanować ich w odniesieniu do jednostki, zwłaszcza kiedy dotyczą one jej seksualności i tożsamości płciowej. Taka nasza niekonsekwencja - ocenia reżyser "Ciał obcych". Rolę Adama i Ewy w sztuce Holewińskiej zagra Marek Tynda.
"Ciała obce" oparte są na autentycznej historii urodzonego w lipcu 1950 r. w Białymstoku Marka Hołuszki, który w latach 80-tych pracował w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Hołuszko był członkiem zarządu Regionu Mazowsze NSZZ "Solidarność" i delegatem na I zjazd związku w 1981 r. w Gdańsku. Po wprowadzeniu stanu wojennego zaangażował się w m.in. w druk i kolportaż podziemnej prasy. Był represjonowany i więziony. W latach 90-tych Hołuszko zajmował się m.in. badaniami nad mniejszościami narodowymi i etnicznymi w Polsce. W 2000 r. poddał się operacji zmiany płci. W 2006 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył Ewę Hołuszko Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
PAP, arb