Urzędnik wziął pół miliona złotych łapówek?

Urzędnik wziął pół miliona złotych łapówek?

Urzędnik wziął pół miliona złotych łapówek? (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Łódzki sąd aresztował na trzy miesiące byłego urzędnika Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi podejrzanego o przyjęcie ponad pół mln zł łapówek. Mężczyzna miał przyjmować łapówki w związku z tworzeniem systemu sterowania ruchem Łódzkiego Tramwaju Regionalnego.

- W związku z tą sprawą zatrzymano też jego konkubinę, której zarzuca się m.in. pranie brudnych pieniędzy i pomoc w przyjmowaniu łapówek. Obojgu grożą kary do 12 lat pozbawienia wolności - poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

53-letniego Dariusza K. byłego kierownika jednego z wydziałów w ZDiT (pracował tam do maja tego roku) oraz jego 57-letnią konkubinę Eugenię M. zatrzymali w okolicach Łodzi funkcjonariusze CBA. Prokuratura przedstawiła mężczyźnie zarzuty przyjęcia od września 2008 roku ponad 516 tys. zł łapówek, prania brudnych pieniędzy oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Jego konkubina usłyszała zarzuty prania brudnych pieniędzy i pomocy przy łapownictwie; zastosowano wobec niej zakaz opuszczania kraju i nakaz powstrzymania się od prowadzenia działalności gospodarczej.

Śledztwo dotyczy przyjmowania korzyści majątkowych przez funkcjonariusza publicznego w związku z tworzeniem, a następnie utrzymywaniem i konserwacją systemu sterowania ruchem związanego z Łódzkim Tramwajem Regionalnym. Z ustaleń prokuratury wynika, że 53-latek, jako kierownik w ZDiT, przyjął co najmniej od kilku firm łapówki, za które m.in. uzgadniał projekty tymczasowych zmian w organizacji ruchu.

Pieniądze trafiały do firmy jego konkubiny, która w ramach swojej działalności gospodarczej wystawiała faktury VAT za usługi, które nigdy nie były wykonywane. - Firma, której podstawową formą działalności były usługi kserograficzne i gastronomiczne, wystawiała na rzecz podmiotów, które wręczały łapówkę faktury dotyczące np. usług związanych z monitorowaniem systemu sterowania ruchem - wyjaśnił Kopania.

ja, PAP

Czytaj także

 0