Leczenie bólu? Nie w Polsce

Leczenie bólu? Nie w Polsce

(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Jak donosi "Gazeta Wyborcza" w Polsce zużycie leków opioidalnych jest jednym z najniższych w Europie. W efekcie pacjenci nierzadko cierpią z bólu, ponieważ nie są im przepisywane odpowiednie leki.
- Tydzień po operacji brzusznej miałam zabieg odbarczenia nerki. Lekarz zrobił to bez znieczulenia, bo "pacjent musi współpracować". Odmówiono mi potem leku przeciwbólowego, bo nie było kompetentnego lekarza. Innym razem, po operacji ginekologicznej, dostałam zastrzyk z pyralginy, bo pielęgniarka nie mogła bez lekarza dać mi nic innego. Często w szpitalu pacjent zwija się z bólu, bo w nocy szafka z lekami jest zamknięta, a lekarz śpi. A w dzień operuje i jest niedostępny. Nie mogłabym funkcjonować tak jak teraz bez środków przeciwbólowych - powiedziała współpracująca z Koalicją na rzecz Walki z Bólem pani Dorota, u której w 1999 r. wykryto nowotwór.

W Polsce leczenia przeciwbólowego wymaga wielu pacjentów, nie tylko tych chorych na nowotwór. Jednakże utarło się powiedzenie, że "chorego musi boleć", a jeśli po czterdziestce po przebudzeniu nic nie boli, to znaczy, że człowiek nie żyje. Problemem jest jednak obawa lekarzy przed lekami opioidalnymi, których zużycie w Polsce jest jednym z najniższych w Europie oraz brak wiedzy na temat leczenia bólu. - Zamiast "narkotyczne środki przeciwbólowe" należałoby mówić "opioidowe leki przeciwbólowe". Substancja narkotyczna daje przyjemność bez celu medycznego. Ale my zapisujemy te leki w celach medycznych - powiedziała dr Jadwiga Pyszkowska, specjalistka medycyny paliatywnej.

- Przy prawidłowym leczeniu bólu uzależnienie jest marginesem. Najczęstszym skutkiem ubocznym opioidów są jednak zaparcia. Pacjent musi wybierać: albo ból, albo zaparcie - powiedział dr Jarosław Woroń, farmakolog z Collegium Medicum UJ, który przeprowadził ankietę wśród onkologów. Wynika z niej, że 90 proc. onkologów chce uproszczenia zasad wypisywania recept na opioidy.

Gazeta Wyborcza

Czytaj także

 1
  • SWIATOWOD   IP
    Jestem lekarzem aktualnie juz na emeryturze. Pracowalem 25 lat w Niemczech , gdzie zreszta mieszkam.. Terapia bolu w Niemczech zostala postawiona jako problem priorytetowy z fantastycznie pozytywnymi wynikami ,moze za wyjatkiem leczenia bolu przeqwlekleg pacjentow nie onkologicznych. Zostaly opracowane standady leczenia wszytkich form bolu. W komentarzu Gazety Wyborczej stwierdzono w srod lekarzy mala lub zadna wiedze na temat bolu . Nie dziwie sie, ze Polska pod tym wzgledem stoi znacznie , ale to naprawde daleko w tyle za krajami EU. Co stoi na przeszkodzie aby nadazac za poastepem w medycynie ? Chodzi o organizacje osrodkow terapii bolu przy szpitalch , klinikach i leczeniu zarowno ambulatoryjnie jak i stacjonarnie. Nie ma kursow, szkolenia ani SPECJALIZACJI lekarzy zajmujacych sie pierwsza , nadrzedna rola i zadaniem medycyny jakim jest ZWACZANIE BOLU w kazdym stadium , w bolu ostrym , sredniego natezenia, bolu przewleklego z zaleznoscia lekowa itd. Olbrzymi postep jest w medycynie paliatywnej w leczeniu domowym. Temat godny przemyslen dla lekarzy, profesorow odpowiedzialnych za rozwojem , postepem w medycynie, ksztalceniu podyplomowym no i oczywiscie dla niezbyt szczesliwego ministerstwa zdrowia . Zycze powodzenia , nadrobienia luki w tej dziedzinie, wlasciwie nie wymagajacej jakis nadzwyczajnych inwestycji .