Punkt, z którego wykonywano rzuty karne w meczu Portugalia - Anglia, był w nieodpowiednim stanie - ocenił selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Anglii Sven Goran Eriksson.
Przypomniał też, że już wcześniej narzekał na punkty rzutów karnych na Stadionie Da Luz i złożył nawet w tej sprawie skargę. "Osobiście złożyłem skargę do UEFA w sprawie punktu rzutu karnego po meczu z Francuzami. Wczoraj (w czwartek) także ją złożyliśmy" - powiedział Eriksson.
Podczas konkursu karnych, który miał wyłonić pierwszego półfinalistę Euro-2004, niemal wszyscy piłkarze Portugalii i Anglii kopali murawę wokół punktu, długo ustawiali piłkę, poprawiali ją, próbowali nawet wykonywać jedenastkę z miejsca obok punktu.
David Beckham, który jako pierwszy przystąpił do konkursu, posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Ten sam zawodnik nie wykorzystał karnego w meczu grupowym z Francją, który rozegrano 13 czerwca również na Stadionie Światła. Anglik strzelał jednak z drugiej strony boiska.
Po dramatycznym meczu, zakończonym po dogrywce remisem 2:2, Portugalczycy pokonali Anglików w karnych 6-5.
ss, pap