Ciężkie czasy dla angielskich palaczy

Ciężkie czasy dla angielskich palaczy

Od 1 lipca przyszłego roku w Anglii wchodzi w życie zakaz palenia tytoniu w pomieszczeniach publicznych.
Nie można więc będzie palić w biurach, środkach transportu publicznego, kinach, teatrach, a także w pubach, barach, restauracjach itp. Lokale gastronomiczne będą musiały w widocznych miejscach umieszczać informacje o zakazie palenia. Palaczom pozostanie hołdowanie nałogowi pod gołym niebem lub w pomieszczeniach prywatnych. Za palenie w niedozwolonych miejscach grozić będzie co najmniej 50 funtów szterlingów grzywny.

Taki zakaz obowiązuje już w Szkocji, a w Walii wejdzie w życie 2 kwietnia 2007 roku.

Minister zdrowia Patricia Hewitt mówi o "ogromnym kroku naprzód" w zwalczaniu palenia, czynnego i biernego. Władze oczekują, że ok. 600 tysięcy Anglików zdecyduje się zerwać z nałogiem palenia. Liczbę palaczy szacuje się w Anglii na 12 milionów.

Lobby palaczy narzeka na "drakoński zakaz" i ubolewa, że po 1 lipca przyszłego roku w Anglii nie będzie już można założyć nawet prywatnego klubu dla palaczy, prowadzonego przez palaczy.

pap, em

Czytaj także

 0