Premierowi towarzyszyli minister obrony narodowej Aleksander
Szczygło i minister gospodarki Piotr Woźniak.
Jak powiedział szef MON, rozmowa z premierem Iraku dotyczyła
m.in. perspektyw współpracy gospodarczej związanej z zaopatrzeniem
irackiej armii. Według ministra, to jakiego typu sprzęt mógłby być
przedmiotem kolejnych zamówień, zależy także od przebywającej
właśnie w Polsce delegacji irackich wojskowych, którzy zwiedzają
zakłady zbrojeniowe i jednostki wojskowe. Szczygło zaznaczył, że
szanse polskich ofert zwiększa ich atrakcyjna cena.
REKLAMA
Dodał, że warunkiem zdobywania zamówień jest obecność
przedstawicieli przemysłu zbrojeniowego w Iraku. Zdaniem ministra,
polskim firmom, w tym Bumarowi, brakowało dotychczas przekonania,
że warto podjąć takie ryzyko. "Nie można robić interesów wyłącznie
zza biurka w Warszawie; w świecie arabskim ważny jest bezpośredni
kontakt" - powiedział Szczygło.
O planowanym otwarciu przedstawicielstwa polskich firm
zbrojeniowych w Iraku mówił na początku maja ambasador Edward
Pietrzyk. Dotychczas Polska sprzedała Irakowi kilkaset wozów
opancerzonych Dzik, w przygotowaniu są kolejne wersje tego
pojazdu. Strona polska liczy także na kontrakty dotyczące broni
strzeleckiej i indywidualnego wyposażenia żołnierzy, w tym w
urządzenia noktowizyjne.
Tymczasem w środę amerykańska gazeta wojskowa "Stars and Stripes"
podała, że rozpoczęło się przezbrajanie irackiej armii i sił
bezpieczeństwa z - powszechnie posiadanych także w irackich
gospodarstwach domowych - karabinków AK-47 kalibru 7,62 mm na
amerykańskie M-16 i M-4 o standardowym w NATO kalibrze 5,56 mm. Do
końca maja nowe karabiny ma otrzymać 1600 irackich żołnierzy.
W środę nie doszło do planowanej wizyty w obozie Echo, gdzie
mieści się dowództwo Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe. Po
wylądowaniu w Bagdadzie okazało się, że burzowa pogoda
uniemożliwia przelot śmigłowcem do Zielonej Strefy, gdzie mieszczą
się siedziby irackich władz. Zamiast lecieć amerykańskim
śmigłowcem na spotkanie z szefem irackiego rządu, premier udał się
tam w konwoju, ochranianym przez amerykańskie wozy Humvee.
"W trakcie wizyty premiera doszło do ostrzału okolic lądowiska
śmigłowców w Zielonej Strefie, w pobliżu ambasady amerykańskiej.
Przejazd z Zielonej Strefy z powrotem na lotnisko zajął ponad
godzinę. W tej sytuacji pozostało za mało czasu na przelot do
Diwanii, pobyt tam i powrót do Bagdadu" - wyjaśnił Szczygło.
Pytany o możliwą datę i warunki wycofania polskich żołnierzy z
Iraku Szczygło odpowiedział, że zależą one od rozwoju sytuacji w
Iraku, postępów w szkoleniu sił irackich, porozumień z
sojusznikami i uzgodnień natury prawnej. W Iraku stacjonuje
obecnie ok. 900 żołnierzy ósmej zmiany polskiego kontyngentu
wojskowego.
ab, ss, pap