We wtorek sześciu młodych ludzi weszło do Galerie Nord w Berlinie
i zażądało zdjęcia plakatu, grożąc, że w przeciwnym razie "polecą kamienie i będzie duży kłopot" - poinformował
Ralf Hartmann, dyrektor artystyczny Kunstverein
Tiergarten, która prowadzi Galerie Nord. Według Hartmanna grożący to muzułmanie. Dyrektor dodał, że sprawę
bada policja. Wyraził nadzieję, że od wtorku wystawa znowu będzie
czynna.
REKLAMA
Plakat przedstawiający świątynię świętego kamienia w Mekce był
jedną z prac Jana Egesborga i Pii Bertelsen, prezentowanych w galerii od 22 lutego. Satyrycy znani są z
szyderczych nalepek przedstawiających przywódców politycznych i
różne znane osoby - od prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego po
ukrywającego się serbskiego zbrodniarza wojennego Ratko Mladicia.
Ideą wystawy w Berlinie był wyszydzenie neonazistowskiej propagandy i
antysemickiej teorii spiskowej, "Zionist Occupied Government" (Okupowany przez syjonistów rząd), w skrócie jako ZOG.
Na plakacie, który wywołał groźby, widnieją ludzie chodzący wokół
czarnego prostopadłościanu świątyni pod dymkami z hasłem ZOG oraz
napis "Dummer Stein" - po niemiecku "głupi kamień".
Jak powiedział Egesborg, plakat był
jednym z czterech, które ośmieszają neonazistowską teorię
spiskową, mówiącą, że to Żydzi rządzą światem, i żywą także w
świecie arabskim. Mówił też, że "pierwszy raz zdarza się, by
wystawa sztuki w dużej galerii była cenzurowana przez tłum z
ulicy".
Zdaniem Hartmanna wystawa "z pewnością nie jest antymuzułmańska,
lecz antyradykalistyczna", a podstawową zasadą powinno być to, że
"sztuka nie powinna być w żaden sposób cenzurowana".
Władze berlińskiej dzielnicy Mitte podały w oświadczeniu, że mają
nadzieję na jak najszybsze ponowne udostępnienie wystawy i że
badane jest "potencjalne zagrożenie" i opracowywany plan
bezpieczeństwa.
pap, em