Jak podała oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua, Tang Xiong
został wydobyty spod gruzów przez ratowników w mieście Beichuan w
północnej części prowincji. Według agencji, Tang był "tylko lekko
zadrapany".
W sobotę, w piątym dniu po trzęsieniu ziemi, wydobyto spod ruin
zniszczonych budynków co najmniej 63 osoby, które miały szczęście
przeżyć kataklizm. Zdecydowana większość, bo aż 56 uratowanych w
sobotę, to mieszkańcy miasta Yingxiu w okręgu Wenchuan w prowincji
Syczuan, gdzie znajdowało się epicentrum poniedziałkowego
trzęsienia o sile 7,8 stopnia w skali Richtera. Natomiast w
Beichuanie w sobotę wydobyto dwóch mężczyzn w wieku 52 i 69 lat,
którzy spędzili pod blokami w cementowej pułapce 119 godzin.
REKLAMA
Wszystkie przypadki uratowania ludzi graniczą z cudem, bowiem -
wg ekspertów - szanse na przeżycie pod gruzami dłużej niż 72
godziny są bardzo znikome.
Prowadzone w setkach miejsc akcje ratownicze tylko sporadycznie
kończą się szczęśliwie. Przeważnie spod gruzów wydobywane są ciała
ludzkie, których liczba idzie w tysiące. Rząd chiński obawia się,
że łączna liczba ofiar śmiertelnych może przekroczyć 50 tys.
Władze chińskie potwierdziły w
niedzielę śmierć 32 tys. 477 ofiar poniedziałkowego trzęsienia
ziemi w środkowych Chinach - poinformowała agencja Xinhua.
Według najnowszego bilansu, w wyniku wstrząsów 220 tysiące 109
osób zostało rannych.