Zełenski skomentował incydent z Lubelszczyzny. Tomczyk: W stronę Polski leciało 20 rakiet

Zełenski skomentował incydent z Lubelszczyzny. Tomczyk: W stronę Polski leciało 20 rakiet

Dodano: 
Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy
Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy Źródło: Shutterstock / Juergen Nowak
Wołodymyr Zełenski skomentował eksplozję rosyjskiej rakiety na terytorium Polski. Wiceminister Cezary Tomczyk potwierdził, że był to rosyjski pocisk.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wypowiedział się na temat zdarzenia z Tarnawy-Kolonii. W nocy ze środy na czwartek w tej lubelskiej miejscowości spadła rakieta, która eksplodowała, pozostawiając krater o średnicy co najmniej 10 metrów. Przywódca naszych wschodnich sąsiadów podkreślał, że Ukraina ma rozwiązanie problemu.

Zełenski o rosyjskiej rakiecie w Polsce. Ma rozwiązanie

„Wiele krajów europejskich zabrało głos w związku z rakietą, jaka wleciała na terytorium Polski (…) nie chodzi tu tylko o współczucie i o potępienie, ale o rakiety do obrony przeciwlotniczej i taki rodzaj nacisku na Rosję, który może powstrzymać tę wojnę, ataki i terror” – mówił ukraiński polityk.

Przypomniał, że Ukraina potrzebuje pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot, NASAMS I IRIS-T oraz innych systemów przeciwlotniczych. „Życie ludzi zależy od tego, czy oni będą pomagać Ukrainie” – pisał, mając na myśli sojuszników z NATO.

Zełenski poinformował też o ataku na wioskę Raduszne na przedmieściach Krzywego Rogu w środkowej części Ukrainy. Jak pisał, 6 osób zginęło tam od zaawansowanego pocisku, którego nie wyprodukowali bezpośredni wrogowie. „Rosjanie użyli pocisku z Korei Północnej po raz pierwszy od dłuższego czasu (…) to pocisk balistyczny” – zaznaczał.

Tomczyk: To była rosyjska rakieta

Wieczorem w czwartek wiceminister obrony Cezary Tomczyk potwierdził, że rakieta z Tarnawy-Kolonii była pochodzenia rosyjskiego. – Rozmawiałem z dowódcą operacyjnym generałem Nowakiem i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101 (...), czyli rakieta manewrująca, zdolna przenosić nawet głowice jądrowe, która wybuchła przy zderzeniu z ziemią – podkreślał.

Jak zauważał, Rosjanie dokonali w nocy zmasowanego ataku na Ukrainę, jednego z największych od początku wojny. – Mówiliśmy łącznie o około 70 rakietach, z czego o 3.00 w nocy 20 rakiet leciało w kierunku Polski – zaznaczył. Zauważył, że te rakiety zostały zestrzelony przez Ukrainę nad Ukrainą.

Lotnik, który śledził tę ostatnią rakietę, której nie udało mu się zestrzelić, 20 sekund przed granicą zawrócił – tłumaczył Tomczyk, opowiadając o jednym pocisku, który przedostał się do naszego kraju. Ukraiński pilot według przepisów nie mógł wlecieć w polską przestrzeń powietrzną, a dodatkowo zachodziło ryzyko, że zostanie zestrzelony przez polski F-16.

– Wojsko Polskie od początku śledziło cały tor zdarzeń, wszystko to, co działo się na Ukrainie. I takie było zadanie, które stało przed żołnierzami, lotnikami, tymi, którzy te rakiety namierzają – podkreślał Tomczyk.

Czytaj też:
Ambasador USA reaguje na incydent w Tarnawie-Kolonii. „Traktujemy to szalenie poważnie”
Czytaj też:
Rosja przetestuje w Polsce reakcję NATO? Tusk potwierdza: Jesteśmy świadomi zagrożeń

Źródło: WPROST.pl