Onet oraz brytyjski Telegraph donoszą o zagrożeniu ze strony Rosji. Informacje na ten temat mieli przekazać stronie polskiej Amerykanie. Zagrożenie nie zostało sprecyzowane, ale znany jest cel Kremla – przeprowadzić zbrojną prowokację na terenie naszego kraju, by sprawdzić determinację NATO. Eskalacja napięć miałaby z kolei zmusić Zachód do wstrzymania pomocy dla Ukrainy.
USA: Rosjanie mogą zaatakować Polskę
USA ostrzegają, że Rosjanie mogą zaatakować rakietami i dronami naszą infrastrukturę krytyczną. Co więcej, niewykluczone jest nawet wykorzystanie rosyjskich żołnierzy, którzy mieliby wkroczyć na terytorium NATO. Polskie źródła mówią nawet o konwencjonalnym ataku i niewielkiej inwazji lądowej na wschodniej flance Sojuszu. Zapowiadana operacja miałaby rozpocząć się w ciągu kilku najbliższych miesięcy.
Onet twierdzi, że w grę wchodzi szeroki wachlarz opcji. Rosjanie mogliby użyć dronów do ataków na elektrownie, przy jednoczesnej symulacji ataków powietrznych, które miałyby aktywować polskie systemy obrony powietrznej. Atak hybrydowy przy granicy traktowany jest jako najbardziej ekstremalny wariant.
W opisywanych scenariuszach miałoby dojść do „przypadkowego” wkroczenia Rosjan na terytorium Polski. Pretekstem byłaby awaria systemu GPS lub pozorna akcja ratunkowa w celu odzyskania śmigłowca, który uległ „awarii”. Rosja liczy na to, że Polacy nie otworzą ognia, tylko zostaną zmuszeni przez USA do negocjacji. Już tylko to byłoby sukcesem Kremla. Putin mógłby też w trakcie rozmów żądać wstrzymania wsparcia dla Ukrainy w zamian za wycofanie się z Polski.
Tusk o zagrożeniu ze strony Rosji: Nie możemy lekceważyć
W piątek 3 lipca na konferencji prasowej premier Donald Tusk potwierdził doniesienia prasowe i zapewnił, że nasz kraj przygotowuje się do różnych scenariuszy. — Nie bójmy się, przygotowujmy się, ale nie możemy tego lekceważyć. Jesteśmy świadomi zagrożeń, także dzięki informacjom naszych sojuszników – zapewniał.
— Nikogo nie mam zamiaru straszyć, ale te najbliższe miesiące mogą być krytyczne, szczególnie w państwach nadbałtyckich te obawy są odczuwalne – dodawał szef rządu.
Czytaj też:
Zełenski złagodził ton wobec Polski. Ważne spotkanie w Warszawie Czytaj też:
Napięcie na linii Nawrocki-Zełenski. Kwaśniewski o „historycznej szajbie”
