Między prowadzącym programu „Miłosz Kłeczek zaprasza” a Kamilem Wnukiem wywiązała się kłótnia. Rozmowa dotyczyła najgłośniejszego tematu dnia – uderzenia rakiety, której wybuch na Lubelszczyźnie (w Tarnawie-Kolonii) spowodował powstanie wielkiego krateru. Prokuratura Okręgowa w Lublinie 30 lipca przekazała, że był to rosyjski pocisk manewrujący powietrze ziemia – z głowicą wypełnioną dużą ilością materiału wybuchowego. Śledczy prowadzą teraz postępowanie ws. m.in. naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Atmosfera w studiu zaczęła gęstnieć, gdy Kłeczek zaczął odczytywać treść „Poradnika Bezpieczeństwa”. To broszura opracowana na zlecenie rządu – zawiera szereg instrukcji dla obywateli, które mają im m.in. pomóc im przetrwać kryzysowe momenty (np. stan wyjątkowy ogłoszony w związku z zagrożeniem militarnym czy katastrofą naturalną). Dziennikarz zwracał się w tym czasie do posła jak do kolegi.
– Czytaj ze zrozumieniem. „Służby korzystają z systemów alarmowych w sytuacji rzeczywistego zagrożenia” – tak? – mówił. Wnuk usiłował zabrać w międzyczasie głos. – Ale uspokój się, uspokój się… Teraz ja, potem ty… – wskazywał. Poseł przez to w końcu faktycznie zamilkł.
Awantura w studiu TV Republika. „Mam nadzieję, że pan spokojnie wyjdzie”
Kłeczek powrócił do tematu, wskazując, że w Tarnawie-Kolonii miał miejsce „atak z powietrza” przy użyciu „pocisku manewrującego”. Parlamentarzysta wtrącił jednak, że fragment broszury, który zacytował dziennikarz TV Republika, nie zawiera porad odnośnie „ataku z powietrza”. – Kamil! Teraz ja, potem ty! Uspokój się, człowieku! – usłyszał wówczas.
– Ale proszę mi nie manipulować faktami! To jest inny rozdział – komentował Wnuk. Kłeczek pokazał też przed obiektywem kamery poradnik – tak, aby zapoznać z jego treścią mogli się widzowie stacji. – Możesz przestać mówić? Ja ci nie będę przerywał. Uspokój się. (...) Kamilu Wnuku, jesteś posłem na Sejm, zachowaj się jak poseł na Sejm – zwracał się do gościa.
W końcu nie wytrzymał. – Ja pana już tu nie chcę. Wyjdzie pan sam? Mam nadzieję, że pan spokojnie wyjdzie – zastrzegał Kłeczek. Wnuk zapytał, czy prowadzący faktycznie „każe mu wyjść”. Dodał też, że skoro tak, to „ma nadzieję, iż więcej nie zostanie zaproszony” do programu. – Już pana na pewno nie zaproszę, bo pan ma problemy emocjonalne. Pan po prostu nie potrafi się z krytyką zmierzyć – odpowiedział mu dziennikarz.
W ocenie posła prowadzący „okłamuje obywateli”.
