Wenderlich zapewnił na konferencji prasowej, że SLD "naprawdę w telewizji nie
ma żadnych wpływów: ani na żadne nominacje, ani na żadne inne rzeczy, które
dzieją się w tym olbrzymim mechanizmie". "Sojusz Lewicy mniej więcej ma taki
wpływ na to, co dzieje się w telewizji publicznej, jak w tej chwili Jarosław
Kaczyński na Ludwika Dorna" - powiedział Wenderlich. (Dorn został w październiku
ubiegłego roku wyrzucony z PiS za krytyczne wypowiedzi pod adresem partii i J.
Kaczyńskiego).
REKLAMA
"Gazeta Wyborcza" napisała w artykule pt. "SLD wróciło do TVP", m.in., że "w
telewizji publicznej Piotra Farfała i Tomasza Rudomino spotykają się
wszechpolacy z ludźmi byłego SLD-owskiego prezesa Roberta Kwiatkowskiego". "Na
korytarzach TVP panuje przekonanie, że obecne władze z Piotrem Farfałem i
Tomaszem Rudomino porządzą przez pół roku i przygotują grunt pod oddanie
telewizji w ręce koalicji PO-SLD (...) Pracownicy TVP opowiadają, że coraz
częściej spotkać można na Woronicza dziennikarzy, którzy zniknęli z telewizji
wraz z odejściem prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego" - napisała "GW".
Wenderlich przypomniał, że niedawno liderzy SLD dostali do oceny projekt
nowej ustawy medialnej, który powstał w ministerstwie kultury. Jak ocenił, jest
to dokument ciekawy.
Polityk Lewicy zwrócił też uwagę, że wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński i
szef SLD Grzegorz Napieralski przekazali na początku stycznia kierownictwu klubu
PO uwagi do projektu, a w Sejmie miał powstać tzw. zespół medialny złożony z
posłów sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu z PO, Lewicy i PSL.
Zadaniem zespołu miało być wypracowanie takiej wersji projektu, którą mogłyby
poprzeć zarówno kluby koalicji PO-PSL, jak i klub Lewicy, tak by możliwe było
później odrzucenie ewentualnego weta prezydenta do nowej ustawy medialnej.
W opinii Wenderlicha, zespół ten jeszcze nie powstał, ponieważ Platforma w
dalszym ciągu nie złożyła swego projektu w Sejmie. Poseł Lewicy zaapelował więc,
by politycy PO zrobili to jak najszybciej.
"Zwracam się do koleżanek i kolegów z Platformy Obywatelskiej: złóżcie ten
projekt, bo to i tylko to jest gwarancją, że w mediach publicznych naprawdę
będzie lepiej, że dziennikarze nie będą się bali tej pracy, a znowu, jak kiedyś,
ją pokochają i że media publiczne będą mediami bez najmniejszej tonacji
politycznej" - mówił Wenderlich.
ND, PAP