W szeregach PiS pojawiają się głosy, że szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki w ostatnim czasie wyraźnie ograniczył swoją aktywność medialną. Jak twierdzą rozmówcy z otoczenia partii, ma to być związane z próbą wyciszenia napięć wokół sprawy, która doprowadziła do tarć między Pałacem Prezydenckim a Jarosławem Kaczyńskim.
Chodzi o decyzję o powołaniu sędziego Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego, którą Karol Nawrocki podjął (jak wskazuje „Newsweek”) po namowach szefa swojej kancelarii. Jarosław Kaczyński publicznie wyrażał sprzeciw wobec tej kandydatury.
Bogucki pod ostrzałem w PiS? Poszło o sprawę SN
Polityk PiS, znający kulisy funkcjonowania Pałacu Prezydenckiego, ocenia wprost, że „obecny szef KPRP chce być premierem, a ta sprawa nie służy jemu, PiS-owi, a przede wszystkim prezydentowi”.
Tymczasem w PiS podkreśla się, że problemem nie jest wyłącznie sama nominacja, ale także pierwsze decyzje nowego prezesa SN. — Nowogrodzka chciała pokazać »zamach stanu« w KRS, tymczasem wybraniec Karola Nawrockiego zwołuje posiedzenie KRS, jak gdyby nigdy nic — mówi jeden z rozmówców z centrali partii.
Czytaj też:
F-35 nad Polską i nieoczekiwany moment w TVP. „Już się podekscytowałam”
Krytycznie oceniane są m.in. decyzje kadrowe w Sądzie Najwyższym. Funkcję osoby odpowiedzialnej za organizację prac Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych otrzymała sędzia Ewa Stryczyńska. Największe emocje wzbudziło tymczasowe powierzenie kierowania Izbą Karną SN sędziemu Piotrowi Mirkowi. Sędzia ten był członkiem składu Sądu Najwyższego, który w 2023 roku uznał, że postępowanie wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika powinno zostać wznowione mimo wcześniejszego aktu łaski zastosowanego przez Andrzeja Dudę.
— Już po powołaniu Zbigniewa Kapińskiego zdali sobie sprawę z tego, że będą problemy z nim jako prezesem SN. Już są, a Zbigniew Bogucki jest pierwszy, żeby się z tego tłumaczyć — komentuje osoba z otoczenia kierownictwa PiS. — Nominat prezydenta rozbił w pył linię PiS — dodaje inny polityk.
Zbigniew Bogucki odpowiada na zarzuty
Sam Zbigniew Bogucki nie zgadza się z taką interpretacją swojej mniejszej aktywności. W odpowiedzi przesłanej redakcji „Newsweeka” napisał, że „nie daje wiary, że ktoś z Prawa i Sprawiedliwości mógł mówić, że jest to związane ze sprawą Sądu Najwyższego”.
„Po powołaniu I Prezesa SN byłem już w mediach i odnosiłem się do tej i do wielu innych spraw. Dodam, że np. od 8 do 10 czerwca byłem w delegacji, 4 czerwca było Święto Bożego Ciała, a później weekend” – wyliczał szef KPRP.
Czytaj też:
Nowy prezes SN naprawi błąd poprzedniczki? „Obecna sytuacja ma bardzo szkodliwe konotacje”Czytaj też:
Kaczyński się wściekł. Pierwsze decyzje nowego prezesa SN wywołały burzę
