- Mężczyzna w Białce Tatrzańskiej odebrał od bacy swoje owce. Prowadził
je polami w kierunku swojej miejscowości. Kiedy jego żona straciła z nim kontakt
telefoniczny, zawiadomiła policję - powiedział dyżurny zakopiańskiej
policji.
W miejscu, gdzie odnaleziono ciało, leżało około jednego metra śniegu.
Ciało odnaleziono w odległości 500 m od miejsca, do którego mężczyzna miał dotrzeć.
Policja wyklucza morderstwo. Dokładną przyczynę zgonu wykaże sekcja
zwłok.
REKLAMA
PAP, arb