Kandydat na premiera (o ile Prawo i Sprawiedliwość zwycięży wybory parlamentarne 2027) pojawił się w programie „Gość Wydarzeń”. W rozmowie z prowadzącą wymieniał powody niskiej dzietności w Polsce.
Na antenie stacji Polsat News wskazywał na sposoby, które mogą odwrócić trend. Zapowiedział, że partia, której jest wiceprezesem, po przejęciu władzy postara się, by pomysły te wdrożyć.
W pewnym momencie poseł Czarnek stracił jednak cierpliwość – zarzucił dziennikarce Magdzie Sakowskiej, że „nie chciała usłyszeć tego, co powiedział”. Prowadząca poprosiła parlamentarzystę, by wytłumaczył, co konkretnie miał na myśli. Atmosfera w międzyczasie ze spokojnej robiła się coraz bardziej nerwowa.
Przemysław Czarnek wyjaśniał, jak zwiększyć dzietność w Polsce. „Promocja małżeństwa, a nie jakichś «związków homo»”
– Powiedziałem, że Polacy przede wszystkim muszą mieć dobrze płatną pracę – żeby czuć się bezpiecznie, muszą mieć dostęp do mieszkań – nie tylko na własność, kredyty – które będą przewidywalne na przyszłość. To mówił Przemysław Czarnek w tym studiu trzy minuty temu, a pani swoją śpiewkę urządza. Tak nie wolno! – powiedział.
Sakowska zareagowała na to, przypominając swojemu gościowi, że mówił też o powszechnie „promowanym egoizmie”, jako powodzie niskiej dzietności. – To jest jeden z ważnych komponentów, ale, jak pani zauważyła, zacząłem od zupełnie innych rzeczy, a pani miała co innego napisane na kartce – odparł. Prowadząca chciała pokazać mu wtedy, co rzeczywiście miała zapisane na kartce, lecz Czarnek na to nie przystał.
Co jeszcze mówił parlamentarzysta? Sugerował, że promowana powinna być rodzina, „a nie status osoby najbliższej”. – Promocja małżeństwa, a nie jakichś «związków homo», promocja dzietności, a nie egoizmu wśród młodych. (...) To są rzeczy, które leżą w kulturze i edukacji – podkreślał, zanim atmosfera w studiu zgęstniała.
