Stany Zjednoczone przez lata budowały swoją pozycję na świecie, rozwijając i podtrzymując rozległą sieć sojuszy. Prezydent Donald Trump podczas swojej drugiej kadencji wyraźnie bada granice cierpliwości sprzymierzonych krajów. Kolejne przykłady dostarczył w ostatnich godzinach.
Trump stawia Koreę Północna ponad Południową
Zaczęło się od zaskakującego komunikatu prezydenta Trumpa w sprawie ćwiczeń wojskowych w Azji. Za pośrednictwem Truth Social polityk ogłosił, że nie akceptuje ustaleń ws. manewrów wojskowych ze względu na swoje osobiste relacje z dyktatorskim reżimem sąsiedniego kraju.
„Biorąc pod uwagę moje bardzo dobre relacje z Kim Dzong Unem z Korei Północnej, nie jestem zadowolony z faktu, że Stany Zjednoczone już dawno zgodziły się uczestniczyć we wspólnych ćwiczeniach wojskowych z Koreą Południową” – pisał Trump.
„Ćwiczenia te są nie tylko kosztowne, przy czym znaczna część tych kosztów jest pokrywana przez Stany Zjednoczone Ameryki (jak zwykle!), ale wysyłają sygnał, który jest całkowicie niewłaściwy i wrogi wobec kraju, który, odkąd Donald J. Trump jest prezydentem, nie stanowi zagrożenia i okazuje szacunek” – kontynuował.
„Z tego względu, oraz biorąc pod uwagę fakt, że jest już za późno, aby je odwołać, poleciłem sekretarzowi wojny, Pete'owi Hegsethowi, znacząco ograniczyć wspólne ćwiczenia wojskowe!” – podsumował polityk.
Trumo grozi Omanowi
Tego samego dnia Donald Trump posunął się jeszcze dalej i innemu sojusznikowi USA zagroził bombardowaniem. – Jeśli Oman stanie nam na drodze, zbombardujemy go – zapowiedział prezydent USA w rozmowie z dziennikarzem Fox News Treyem Yingstem.
Przypomnijmy, że Oman to ważny sojusznik USA na Bliskim Wschodzie, odgrywający dużą rolę w zabezpieczeniu żeglugi przez cieśninę Ormuz. Trump twierdzi, że kraj ten utrudnia działania Waszyngtonu na rzecz ustabilizowania sytuacji w tym regionie. Co ciekawe, groził już Omanowi w maju tego roku.
Czytaj też:
Dominik Tarczyński: Trump jest darem od Boga. Polska musi liczyć przede wszystkim na siebie Czytaj też:
Wojna Trumpa może dać Iranowi bombę atomową? Były ambasador ostrzega
