Skubiszewski to pierwszy, po demokratycznych
przemianach 1989 roku, minister spraw zagranicznych. W polityce zagranicznej był
orędownikiem pojednania polsko-niemieckiego. Tuż po objęciu funkcji szefa MSZ
zdecydował o zapewnieniu pomocy dla uciekinierów z NRD, gromadzących się w
ambasadzie RFN w Warszawie.
REKLAMA
W listopadzie 1990 r. wraz z ówczesnym ministrem
spraw zagranicznych RFN Hansem Dietrichem Genscherem podpisał traktat graniczny
dotyczący uznania granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej - do tego momentu granica ta
uznawana była tylko przez NRD. Rok później podpisany został traktat o dobrym
sąsiedztwie i przyjaznej współpracy.
Wraz z ówczesnymi ministrami spraw
zagranicznych: Niemiec Hansem Dietrichem Genscherem i Francji Rolandem Dumas,
zainicjował w latem 1991 r. współpracę w ramach Trójkąta Weimarskiego, jako forum
trójstronnych konsultacji politycznych
W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" z lipca
2006 roku na pytanie, jakie były najważniejsze cele polityki zagranicznej w 1989
roku mówił: "Celem była odbudowa naszej niepodległości i uzyskanie dla Polski
dobrego miejsca w Europie. Miało się to dokonać poprzez trwałe związanie Polski z
Zachodem. Kluczową sprawą polskiej strategii politycznej była przebudowa i przemiana
stosunków z ZSRR - likwidacja uzależnienia od Moskwy i likwidacja bloku
sowieckiego".
"Rozwiązanie bloku mogło się dokonać za zgodą wszystkich
zainteresowanych. W ten sposób unikaliśmy konfliktu i destabilizacji, której
obawiały się państwa zachodnie. Właśnie z nimi chcieliśmy się łączyć; kłopotliwy
kandydat na partnera byłby odrzucony, a na pewno potraktowany z dystansem" - mówił
Skubiszewski dla "Rz".
Jak podkreślił, budowanie związków Polski z Zachodem, w
tym nasze uczestnictwo w tworzeniu zjednoczonej Europy, wymagało działania na wielu
płaszczyznach. "Pierwszym imperatywem było ułożenie z ZSRR (a po jego upadku z
Rosją) dobrych stosunków opartych na zasadach rządzących sąsiedztwem suwerennych
partnerów. Bezkonfliktowe stosunki z sąsiadami były warunkiem zbliżenia się do
Zachodu. Dlatego należało także doprowadzić do końca dzieło normalizacji
polsko-niemieckiej, tym bardziej, że wkrótce po przełomie u nas (powstanie rządu
Tadeusza mazowieckiego) Niemcy weszły na drogę zjednoczenia. Tutaj widziałem miejsce
na więcej niż samą normalizację - koniec zimnej wojny ukazywał wspólnotę interesów
łączącą Niemcy i Polskę w integrującej się Europie. Na tę wspólnotę położyliśmy
wówczas nacisk" - powiedział Skubiszewski.
"Od rozbiorów po katastrofę roku 1939
los Polski był funkcją stosunków niemiecko-rosyjskich. Należało położyć kres tej
fatalnej sytuacji" - mówił b. minister w wywiadzie dla
"Rzeczpospolitej".
Krzysztof Skubiszewski urodził się 8 października 1926 r. w
Poznaniu. Ukończył studia na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu Poznańskiego.
W 1973 r. został profesorem Instytutu Państwa i Prawa Polskiej Akademii Nauk.
Był
specjalistą prawa międzynarodowego, autorem wielu publikacji w tej dziedzinie, m.in.
współautorem pierwszego polskiego podręcznika do prawa międzynarodowego "Prawo
międzynarodowe publiczne. Zarys wykładu".
Skubiszewski wykładał na wielu
zagranicznych uniwersytetach, m.in. we Francji i USA. W latach stanu wojennego w
Polsce (1981-1984) był członkiem Rady Społecznej przy Prymasie Polski, następnie -
Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa, gdzie od strony prawnej
zajmował się wznowieniem działalności Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego
"Solidarność".
13 września 1989 r. został pierwszym ministrem spraw zagranicznych
niepodległej Polski - w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Piastował to stanowisko w
trzech następnych rządach: Jana Krzysztofa Bieleckiego, Jana Olszewskiego oraz Hanny
Suchockiej, pozostając politykiem bezpartyjnym. Ministerstwem Spraw Zagranicznych
kierował cztery lata (1989-1993).
Skubiszewski znalazł się w 1992 r. na liście
domniemanych tajnych współpracowników UB i SB, sporządzonej przez ówczesnego szefa
MSW Antoniego Macierewicza. Według zapisów z tej listy, miał on być
współpracownikiem wywiadu PRL o kryptonimie "Kosk". We wrześniu 1993 r. MSW,
rządzone przez Andrzeja Milczanowskiego, przeprosiło za to Skubiszewskiego w mediach
na mocy ugody pozasądowej.
Jednolity we wszystkich przypadkach wobec osób z
"listy Macierewicza" tekst przeprosin zawierał m.in. stwierdzenie, że MSW "nie
wykazał, by posiadane przez niego materiały archiwalne potwierdzały fakt współpracy
z SB". Minister spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski konsekwentnie odmawiał
bowiem przekazania sądom odpowiednich materiałów, które potwierdziłyby lub
zaprzeczyły czyjejkolwiek tajnej współpracy z SB.
Po zakończeniu pracy w resorcie
spraw zagranicznych - co miało miejsce w październiku 1993 br. - został sędzią ad
hoc Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, a także przewodniczącym
Trybunału Rozjemczego Iran-USA.
Krzysztof Skubiszewski był doktorem honoris causa
kilku uniwersytetów, kawalerem najwyższych odznaczeń polskich i międzynarodowych,
wśród nich Orderu Orła Białego (otrzymał go 7 grudnia 1999 r.) i Krzyża Zasługi
Republiki Federalnej Niemiec.
Wspólnie z Hansem-Dietrichem Genscherem
Skubiszewski otrzymał też nagrodę ministrów spraw zagranicznych Polski i Niemiec,
ustanowioną w 1993 roku. W 2005 r. został uhonorowany polsko-niemiecką nagrodą
Pomerania Nostra, przyznawaną ludziom szczególnie zasłużonym dla Pomorza Zachodniego
i Przedniego w jednej z trzech dziedzin: sztuce, nauce lub polityce.
13 listopada
2009 r. w uznaniu wybitnych zasług dla polskiej służby zagranicznej i dorobku
naukowego na arenie międzynarodowej minister Radosław Sikorski nadał Skubiszewskiemu
Odznakę "Bene Merito".
W lipcu 2006 r. Skubiszewski był jednym z sygnatariuszy
oświadczenia b. szefów polskiej dyplomacji, w którym skrytykowali oni odwołanie
przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego spotkania Trójkąta Weimerskiego.
"Odwołanie
spotkania na szczycie bez bardzo istotnej przyczyny jest lekceważące wobec
partnerów. Należy żałować, że doszło do odwołania spotkania" - napisali w
oświadczeniu b. szefowie MSZ. Oświadczenie, oprócz Skubiszewskiego podpisali też:
Bronisław Geremek, Dariusz Rosati, Władysław Bartoszewski, Adam Daniel Rotfeld,
Andrzej Olechowski, Włodzimierz Cimoszewicz i Stefan Meller.
Według mediów, na
decyzję Lecha Kaczyńskiego, by nie wziąć udziału w szczycie, mógł mieć wpływ
obraźliwy artykuł w niemieckiej gazecie "Die Tageszeitung". Prezydent zapewniał
jednak, że odwołanie było spowodowane "dość dotkliwą niedyspozycją".
PAP, im