Z kolei Jarosław Urbaniak z PO złożył z kolei wniosek o zwrócenie się do szefa
CBA o udostępnienie komisji audytu wewnętrznego Biura, przeprowadzonego po odwołaniu
Kamińskiego ze stanowiska szefa CBA. Poseł wnioskował też o zwrócenie się do szefa
CBA o udostępnienie komisji danych z programu monitorującego poruszanie się
samochodów służbowych funkcjonariuszy CBA. Trzeci złożony przez Urbaniaka wniosek
dotyczy zwrócenia się do szefa CBA o udostępnienie informacji o tym, czy wobec
byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego oraz jego żony w latach 2008-2009
były prowadzone czynności rozpoznawczo-operacyjne. Poseł wnioskował też o zwrócenie
się do prokuratora generalnego o udostępnienie informacji, czy w latach 2008-2009
wyrażano zgodę na podsłuch jakiegokolwiek telefonu Drzewieckiego lub jego
żony.
Wassermann zwrócił się do Urbaniaka z prośbą o uzasadnienie tych wniosków.
Poseł PO wyjaśnił, że 20 listopada 2009 r. pojawił się artykuł, w którym jest cytowana treść rozmowy Drzewieckiego z żoną. - Z tego wynika,
że prawdopodobnie jeden z telefonów, albo telefon ministra Drzewieckiego, albo
telefon jego małżonki, był podsłuchiwany. Moje wnioski dotyczą sprawdzenia, czy
takie czynności operacyjne były przeprowadzone - powiedział poseł PO. Dodał,
że chce też wiedzieć, czy prokuratora wydała pozwolenia na te podsłuchy. Wassermann
doprecyzował przy tym, że na podsłuchy zgodę wydaje sąd.
REKLAMA
Bartosz Arłukowicz zgłosił wniosek, by komisja od
19 lutego do 24 lutego komisja przerwała pracę i aby zaplanowane na ten
okres przesłuchania świadków zostały przełożone. - Od bardzo wielu dni przesłuchujemy
świadków codziennie, po kilkanaście godzin dziennie z wyjątkiem poniedziałków -
zaznaczył Arłukowicz. Dodał, że takie tempo prac sprawia, że nie ma czasu na
analizowanie stenogramów z przesłuchań i dokumentów. Propozycje Arłukowicza poparli
też Kempa i Wassermann.
Sekuła odpowiedział jednak, że Arłukowicz był na
posiedzeniu prezydium, w którym ustalono terminy przesłuchań świadków i decyzja w
tej sprawie został już podjęta. - Mam nadzieję, że pan nie będzie składał wniosku,
żebyśmy zmieniali decyzje w sprawie, która już została podjęta - dodał. Arłukowicz
ripostował, że na prezydium składał już wniosek o taką przerwę, ale Sekuła był mu
przeciwny, a jako że głos przewodniczącego jest rozstrzygający - a prezydium jest
dwuosobowe - wniosek upadł.
PAP, arb