Kolekcjoner powiedział, że przez 12 lat budowania kolekcji sypiał niekiedy
zaledwie 5 godzin na dobę. Napisał nawet książkę o historii chińskich kartek na
żywność.
Jak podaje chiński portal chinatoday.com.cn, powołujący się na Johna
Leightona Stuarta - rektora pierwszej chrześcijańskiej uczelni w Chinach,
współpracującej ze słynnym amerykańskim uniwersytetem Harvarda, a później
amerykańskiego ambasadora w Pekinie - przed objęciem władzy przez komunistów, czyli
do 1949 roku w Państwie Środka co roku z głodu umierało od trzech do siedmiu
milionów ludzi. Dostarczenie żywności 550 mln ludzi stało się wyzwaniem dla nowej
władzy.
REKLAMA
Kartki na żywność pojawiły się w 1953 roku, po wprowadzeniu państwowego
monopolu zbożowego, który przetrwał 31 lat. Kupony żywnościowe stały się wówczas
nieodzowną częścią codziennego życia. Pod koniec lat 70. brakowało mięsa, jajek,
mleka. Mimo że w latach 80. w Chinach udało się zwiększyć produkcję zbóż, era
kartkowa osiągnęła w tym czasie swój szczyt. Oprócz kuponów na zboża i olej były
kartki na wieprzowinę, na wołowinę, kurczaki, ryby, jajka, cukier, tofu i wszelkie
warzywa. Kartki zbożowe opiewały na ryż, mąkę pszenną, ziarno, proso i
kartofle.
Ludzie byli "przypisani" przez władze do konkretnych sklepów. Jeśli przeprowadzali
się, musieli dokonać transferu "stosunków żywnościowych" - wyrejestrować się ze
starego i zarejestrować w nowym sklepie. Kiedy wyjeżdżali służbowo lub odwiedzali
inną część kraju, wolno było im wymienić pewną część kuponów na "kupony uniwersalne"
za okazaniem wydanego przez pracodawcę zaświadczenia o delegacji. Były też
kupony, których nie można było wymieniać na żadne inne i nie wolno było ich
odsprzedawać. W 1993 roku według portalu chinatoday.com.cn całkowicie
zlikwidowano kartki na żywność i zniesiono regulowane ceny zbóż.
PAP, arb