- Głos o rzadkiej, złocistej,
promiennej barwie, szczególny, niezwykle indywidualny sposób
kształtowania dźwięku,
bezbłędna intonacja (nie ma chyba nikogo, kto mógłby stwierdzić:
słyszałem
Paprockiego śpiewającego nieczysto), świetne, pełne blasku górne dźwięki
(miał C jak
dzwon, kto ma dziś takie?), oddechu ile zechce - pisała o Paprockim
znawczyni opery
Ewa Łętowska.
Paprocki urodził się w Toruniu 23 września 1919 roku. Nauki
śpiewu
pobierał w latach 40. pod kierunkiem m.in. słynnego tenora Ignacego
Dygasa. - Za
okupacji często byłem zapraszany do różnych prywatnych domów. Prawie
zawsze
spotkania te kończyły się arią Stefana ze "Strasznego dworu" śpiewaną a
capella, bez
towarzyszenia jakichkolwiek instrumentów. Kiedy dochodziłem do ostatnich
taktów, to
wszyscy płakali. Takie czasy były. Zanim trafiłem do opery, mnóstwo razy
naśpiewałem
się tej arii - opowiadał w jednym z wywiadów Paprocki.
REKLAMA
W listopadzie 1946 roku
zadebiutował na scenie Państwowej Opery Śląskiej rolą Alfreda w
"Traviacie" Giuseppe
Verdiego, mając za partnerów Barbarę Kostrzewską i Andrzeja Hiolskiego.
Wkrótce
potem wcielił się w rolę Almavivy w "Cyruliku sewilskim" Gioacchino
Rossiniego. Obie
te partie były dla Paprockiego, jak sam podkreśla, najwspanialszą szkołą
śpiewu. W roku 1949 po raz pierwszy Paprocki wyruszył w podróż za
granicę. Jego
występy w Moskwie, Kijowie i innych miastach Związku Radzieckiego były
pasmem
sukcesów. Na swoim koncie miał koncerty na całym świecie - od Chin po USA i
Meksyk.
Nie rezygnując ze współpracy z Operą Śląską w Bytomiu, był także
solistą
Opery Warszawskiej. Do najświetniejszych jego kreacji na stołecznej
scenie należały
m.in. tytułowe role w operze Umberto Giordano "Andrea Chenier", jak też w
"Opowieściach Hoffmanna" Jacquesa Offenbacha i partie moniuszkowskie. W swojej
wieloletniej karierze Paprocki śpiewał m.in. partie Jontka w "Halce"
Moniuszki, Don
Josego w "Carmen" Bizeta, Rudolfa w "Cyganerii" Pucciniego, Księcia w
"Rigoletcie"
Verdiego, Leńskiego w "Eugeniuszu Onieginie" Czajkowskiego, Siergieja w
"Fedorze"
Giordano, a także Joska w "Skrzypku na dachu" Jerry'ego Bocka. Często brał udział
w koncertach symfonicznych, wykonując partie tenorowe w dziełach
oratoryjno-kantatowych, przede wszystkim w IX Symfonii Ludwiga van
Beethovena.
Bogdan Paprocki nagrał kilkadziesiąt płyt z muzyką operową,
operetkową i pieśniami. Jest laureatem wielu nagród, m.in. "Medalu
Opery",
przyznanego w 1960 r. przez Komitet Harriet Cohen International Music
Award w
Londynie.
- Jestem człowiekiem z epoki, której już nie ma - powiedział o
sobie
Paprocki w jednym z wywiadów.
zew, PAP