Ziobro grzmi po aferze w Szpitalu Południowym. „Urządzili VIP room dla peowców”

Ziobro grzmi po aferze w Szpitalu Południowym. „Urządzili VIP room dla peowców”

Dodano: 
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Zbigniew Ziobro ostro skomentował aferę wokół Szpitala Południowego. Były minister sprawiedliwości zarzuca władzom uprzywilejowanie polityków kosztem pacjentów.

Zbigniew Ziobro odniósł się do ujawnionych informacji dotyczących Warszawskiego Szpitala Południowego. W mediach społecznościowych były minister sprawiedliwości zarzucił władzom stolicy tworzenie specjalnych przywilejów dla osób związanych z Platformą Obywatelską.

Zbigniew Ziobro uderza w rząd po aferze szpitalnej

„Setkom tysięcy ludzi odebrali dostęp do pilnych badań, skazując ich na cierpienie w gigantycznych kolejkach. Chorym na raka wydłużyli kolejki o kolejne miesiące i odmawiają dostępu do innowacyjnych leków” – napisał Ziobro.

Polityk stwierdził również, że w szpitalu miał funkcjonować „VIP room dla peowców” z szybkim dostępem do lekarzy. Według niego sprawa pokazuje nierówne traktowanie pacjentów korzystających z publicznej służby zdrowia.

„Dla swoich działaczy i ich rodzin urządzili w publicznym szpitalu VIP room dla peowców. Z pokojem wypoczynkowym, z którego – jak wynika z ujawnionych informacji – mieli korzystać także partyjni koledzy po nocnych alkoholowych libacjach. Oczywiście z darmowym i natychmiastowym dostępem do lekarzy. Tymczasem osobie nadzorującej tę patologię wypłacono ponad półtora miliona złotych na podstawie fikcyjnych grafików dyżurów” – czytamy we wpisie Ziobry.

Trzaskowski odwołał cały zarząd szpitala

Prezydent Warszawy poinformował, że nową prezeską placówki zostanie Aneta Gomółka-Siembora, specjalizująca się w audytach i kontroli zarządczej w ochronie zdrowia.

„Wszystkie wątpliwości muszą zostać wyjaśnione dogłębnie i transparentnie” – podkreślił Trzaskowski. Zapowiedział także dalsze konsekwencje personalne w związku z wynikami prowadzonych kontroli.

Kacprzyk zwrócił pół miliona złotych. Sprawą zajmuje się prokuratura

Afera wybuchła po ujawnieniu informacji dotyczących zarobków Dawida Kacprzyka, kierownika SOR i radnego KO. Z jego oświadczenia majątkowego wynikało, że w ubiegłym roku osiągnął dochody sięgające blisko 1,6 mln zł. Audyt miał wykazać nieprawidłowości związane z grafikami dyżurów oraz organizacją pracy oddziału.

Kacprzyk zwrócił już na konto szpitala 500 tys. zł. Jednocześnie Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi czynności sprawdzające dotyczące możliwego narażenia pacjentów na niebezpieczeństwo oraz poświadczenia nieprawdy. Szpital przygotował również zawiadomienie dotyczące podejrzenia oszustwa przy obsadzie lekarza w grafikach SOR.

Czytaj też:
Afera WSP zatacza coraz szersze kręgi. Cały zarząd szpitala odwołany
Czytaj też:
Audyt w Szpitalu Południowym. Lekarz zwrócił 500 tys. zł

Źródło: X / Wprost