- Bardzo się cieszymy, że tak dużo młodych studentów chciało do
nas przyjść. Dzieci,
które do nas przychodzą, mają być ciekawe świata. Chcemy, żeby odkrywały
ten świat przed sobą, rodziną i rówieśnikami - podkreślała
prorektor ds. inwestycji i rozwoju
Politechniki Opolskiej, dr Anna Król.
Wykłady dziecięcej politechniki odbywają się raz w miesiącu.
Trwają około godziny i wymagają od wykładowców doskonałego przygotowania
do
zajęć. - Skupienie uwagi najmłodszych jest trudne, dlatego forma zajęć
musi być bardzo ciekawa i atrakcyjna. Najbardziej cieszy nas, gdy po
wykładzie rozpoczyna się dyskusja, która
- na czym nam bardzo zależy - może przenieść się do domów uczestników -
wyjaśniła Król.
REKLAMA
Inauguracyjny wykład "Fabryka dźwięków" poprowadził twórca i
dyrygent orkiestry dętej
Politechniki, Przemysław Ślusarczyk. Zajęcia były bogato ilustrowane
muzyką w wykonaniu studenckiej orkiestry, ale nie zabrakło także - jak
przystało na politechnikę - zagadnień z
dziedziny fizyki. - Na początku trochę teorii - skąd się bierze dźwięk,
co to jest fala akustyczna, potem granie, prezentacja instrumentów i
wyjaśnienie, dlaczego one grają; na
koniec o tym, jak powstaje nagranie w studio - wyliczał Ślusarczyk.
W tym roku wśród tematów - oprócz inauguracyjnego wykładu o
muzyce - są m.in.: zagadnienia wytrzymałości i
zmęczenia materiałów oraz aktywności fizycznej dzieci. Zaplanowano też
wykłady o Chinach, książkach i trzęsieniach ziemi.
W zajęciach dziecięcej politechniki mogą uczestniczyć studenci od 9 do
12 roku życia. Wszyscy młodzi studenci otrzymują indeksy, zdobywają zaliczenia,
absolwenci dostają dyplomy, a podczas
zakończenia roku akademickiego w górę wzlatują tradycyjne birety. Po zakończeniu
tegorocznej edycji programu dziecięca politechnika przekroczy liczbę tysiąca
"absolwentów". Król zaznaczyła, że
organizacja zajęć dla najmłodszych nie ma na celu przyciągnięcia dzieci
do późniejszego studiowania na politechnice, a jeśli za kilka lat na
uczelnię trafi jakiś absolwent
politechniki dziecięcej, to nie ma co liczyć na ulgi na egzaminach i
zaliczeniach. - O tym nie ma mowy, ale taki "student-absolwent" na pewno
będzie wiedział więcej o naszej
uczelni, i dlatego może być mu łatwiej - dodała prorektor.
PAP, arb