Rosyjska gazeta powołuje się na źródło w Prokuraturze Generalnej
Federacji Rosyjskiej. Według rozmówcy
"Kommiersanta", wniosek o wydanie prokuratora został wysłany do Polski w
poniedziałek pocztą elektroniczną. "We wtorek rano przedstawiciele
polskiej Prokuratury Generalnej
połączyli się z rosyjskimi kolegami i potwierdzili otrzymanie dokumentów
w sprawie ekstradycji Ignatienki" - podaje dziennik. "Kommiersant" zaznacza, że nie wiadomo, jak długo
potrwa analizowanie wniosku.
REKLAMA
Gazeta przypomina jednocześnie, że "wcześniej Komitet Śledczy FR
postanowił skierować do Polski grupę śledczych w celu przesłuchania
prokuratora, nie
czekając na rozpatrzenie przez sąd wniosku o wydanie go Rosji". "Kommiersant" podkreśla, że "zgodnie z prawem międzynarodowym szef grupy śledczej powinien zawczasu przygotować
pytania do oskarżonego i wysłać je do Polski, a samo przesłuchanie winno się odbyć w obecności polskich prokuratorów".
31 stycznia agencja ITAR-TASS, również powołując się na
źródło w Prokuraturze Generalnej Federacji Rosyjskiej, przekazała, że wniosek o
ekstradycję Ignatienki jest już podpisany i w najbliższych godzinach
zostanie wysłany do Polski. Agencja
poinformowała, że wniosek został podpisany przez zastępcę
prokuratora generalnego FR, nadzorującego departament międzynarodowej
współpracy prawnej. Tego samego dnia "Komsomolskaja Prawda" zarzuciła Prokuraturze Generalnej FR
zwlekanie z wysłaniem do Polski dokumentów w sprawie wydania Ignatienki.
Komitet Śledczy FR informował, że
przetłumaczone na język polski dokumenty ekstradycyjne przekazał
Prokuraturze Generalnej FR 16 stycznia.
Poszukiwany przez Interpol prokurator został zatrzymany przez ABW
1
stycznia wieczorem w okolicach Zakopanego. Był ścigany na podstawie
międzynarodowego listu gończego za przestępstwa korupcyjne i oszustwo
popełnione na terenie Rosji. Po jego
zatrzymaniu strona rosyjska przesłała do nowosądeckiej prokuratury
formalny wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania w celu
ekstradycji. 4 stycznia Sąd Okręgowy w Nowym
Sączu aresztował Ignatienkę na 40 dni. 25 stycznia Sąd Apelacyjny w
Krakowie utrzymał wobec niego areszt ekstradycyjny. Areszt będzie
obowiązywał do 9 lutego i do tego czasu
strona rosyjska powinna przysłać oficjalny wniosek o wydanie
podejrzanego.
Afera, której główną postacią jest Ignatienko, wybuchła w lutym
ubiegłego roku po tym, gdy prezydent
Dmitrij Miedwiediew zdymisjonował wiceszefa FSB Wiaczesława Uszakowa.
Poinformowano wtedy, że przyczyną jego odwołania były "niedociągnięcia w
pracy" i "naruszenie etyki
służbowej". Jednak rosyjskie media powiązały dymisję generała z
przeciekiem dotyczącym zarzutów FSB wobec kierownictwa prokuratury
obwodu moskiewskiego i kilku wysokich rangą
przedstawicieli obwodowego Głównego Urzędu Spraw Wewnętrznych. FSB
oskarżyła ich o osłanianie ludzi zajmujących się nielegalnym hazardem w
regionie. Nielegalne "jaskinie
hazardu" FSB wykryła w 15 miastach regionu moskiewskiego - skonfiskowano w nich
1,2 tys. automatów do gier. W czasie przeszukań FSB zabezpieczyła
materiały fotograficzne i filmowe, a
także dokumenty księgowe i finansowe potwierdzające ścisłe związki
prokuratorów i policjantów ze światem podziemnego hazardu.
Dziennik "Wiedomosti" podał, że po zatrzymaniu
Ignatienki w Polsce, jest on najwyższym rangą podejrzanym w sprawie o
patronowanie nielegalnym kasynom gry w obwodzie moskiewskim, którą
Komitet Śledczy FR zaczął badać w lutym
2011 roku. Niektóre media w Rosji utrzymują, że w aferę tę zamieszani są
też wysocy rangą przedstawiciele Prokuratury Generalnej FR. W tym
kontekście wymieniają również Artioma
Czajkę, syna prokuratora generalnego FR Jurija Czajki. Afera hazardowa nałożyła się na trwający od dłuższego czasu ostry
konflikt między Komitetem Śledczym Rosji i Prokuraturą
Generalną FR, a także ich szefami - Aleksandrem Bastrykinem i Czajką.
Komitet Śledczy FR jest w tej wojnie wspierany przez FSB, a Prokuratura
Generalna FR - przez MSW Rosji.
PAP