Piotr Łukasiewicz od 2024 roku kieruje polską placówką dyplomatyczną w Ukrainie w randze chargé d’affaires. Powód? Karol Nawrocki nie chce podpisać jego nominacji.
– Służba w Kijowie faktycznie jest dla nas wyzwaniem, ale też zaszczytem i honorem, że zwłaszcza tutaj jesteśmy tą pierwszą linią styku również z Rosjanami i z rosyjskimi rakietami. Chcielibyśmy, żeby wszyscy Polacy wierzyli w to, że mają dobrą reprezentację dyplomatyczną tutaj, w Kijowie – zaznaczał chargé d’affaires.
Awantura o ambasadora Polski w Ukrainie
O przyszłości dyplomaty mówił w programie „Poranek” TOK FM Rafał Leśkiewicz. Ze słów rzecznika prezydenta wynika, że Karol Nawrocki jest gotowy rozmawiać z Radosławem Sikorskim o obsadzie stanowiska. Jednocześnie nie ma pewności, czy prezydent zaakceptuje wskazanego kandydata.
Rafał Leśkiewicz zwrócił uwagę na wcześniejszą działalność Piotra Łukasiewicza. – Zachęcam do uważnego prześledzenia życiorysu pana Łukasiewicza i tego, co robił w przeszłości. A dodatkowo zachęcam do wsłuchania się w wystąpienie pana Łukasiewicza podczas obchodów rocznicy zbrodni wołyńskiej — tłumaczył współpracownik głowy państwa.
Polityk przekonywał również, że „wcześniej rozważane było inne rozwiązanie dotyczące obsady polskiej ambasady w Ukrainie”. Według niego Karol Nawrocki i Radosław Sikorski mieli dojść w tej sprawie do porozumienia, jednak ostatecznie plan miał zostać zablokowany przez Donalda Tuska.
Sikorski ostro do rzecznika Nawrockiego. Poszło o Łukasiewicza
Wypowiedź rzecznika szybko spotkała się z reakcją szefa MSZ. Radosław Sikorski zestawił sprawę nominacji ambasadora z decyzjami prezydenta dotyczącymi sędziów TK. Chodzi przede wszystkim o sytuacje, w których Karol Nawrocki nie przyjął ślubowania od osób wybranych przez Sejm.
„Nie, panie ministrze Leśkiewicz. Tak jak prezydent nie ma prawa odmawiać zaprzysiężenia sędziów wybranych przez Sejm, tak nie ma prawa wybrzydzać wobec kandydatów zaaprobowanych przez sejmową Komisję do Spraw Zagranicznych” — napisał szef polskiej dyplomacji. „Nie jesteście ani biurem kadr Ministerstwa Spraw Zagranicznych ani dworem Króla Słońce” — dodał.
Określenie „Król Słońce” odnosi się do Ludwika XIV, króla Francji i Nawarry, który panował w latach 1643-1715.
Na odpowiedź Rafała Leśkiewicza nie trzeba było długo czekać. Rzecznik prezydenta zasugerował, że minister powinien najpierw wyjaśnić sytuację z premierem. „Tak, panie ministrze, rozumiem frustrację. Po ludzku – współczuję. Najpierw proszę jednak porozmawiać ze swoim kierownikiem. Przecież to Donald Tusk nie pozwolił panu porozumieć się z prezydentem” – oświadczył rzecznik prezydenta.
Czytaj też:
Sikorski zdenerwował Moskwę. Padły słowa o „rusofobii mózgu” Czytaj też:
Sikorski nie wytrzymał po incydencie w Sejmie. „Przecież mogła wyć”
