Romneyowi, który 2 lutego zdecydowanie wygrał prawybory na Florydzie, wypomina się, że to kolejna gafa z całej długiej już serii podobnych potknięć. Obrońcy Romney'a zwracają uwagę, że kontekst wypowiedzi stawia ją w nieco innym świetle, ale nawet konserwatyści przyznają, że wskazuje ona w najlepszym razie na zupełny brak wyczucia politycznego.
REKLAMA
- Nie troszczę się o bardzo
biednych. Mamy siatkę
bezpieczeństwa. Jeżeli będzie ona wymagać naprawy,
naprawię ją. Nie troszczę się też o bardzo bogatych. Troszczę się o
serce Ameryki, tych 90-95 procent
Amerykanów, który walczą o byt - powiedział Romney w CNN. Lewicowi krytycy Romneya natychmiast podchwycili tę wypowiedź jako kolejny dowód na to, że republikański polityk
jest klasycznym rzecznikiem elit finansowych w USA, oderwanych od
zwykłych
ludzi.
Z kolei konserwatywni komentatorzy skrytykowali Romneya, że dostarczył nowej amunicji wyborczej machinie prezydenta Baracka Obamy. Czołowy prawicowy komentator Charles
Krauthammer zwrócił uwagę, że Romney "wykazał się nieznajomością
ideologii konserwatyzmu", która - jak powiedział - "nie dzieli
społeczeństwa na klasy i zakłada, że konserwatywny
program ograniczenia roli rządu pomoże wszystkim, w tym także biednym". Siatka osłony socjalnej, czyli rozbudowany system zasiłków i innych świadczeń, o którym mówił Romney,
jest - powiedział Krauthammer - "koncepcją lewicy" i nie ma sensu mówić o jej "naprawie". Natomiast "Wall Street Journal" wyraził opinię, że Romney niepotrzebnie kreuje się na obrońcę
klasy średniej. "Jest to gra, w którą Demokraci grają lepiej" - napisał dziennik w artykule redakcyjnym.
Gafa republikańskiego kandydata nakłada się na szereg innych podobnego
rodzaju. W styczniu, odpowiadając na pytania o swoje dochody i podatki,
Romney powiedział, że w zeszłym roku zarobił m.in. na honorariach z
przemówień "niewielką sumę - 374 327
dolarów". Z kolei na spotkaniu z wyborcami, gdy rozmowa zeszła na problem bezrobocia, powiedział żartem, że "sam jest bezrobotny", ponieważ po odejściu ze stanowiska gubernatora
Massachusetts w 2006 r. Romney nie ma stałego zatrudnienia. Nawet jednak bez stałej pracy Romney inkasuje
corocznie 20-30 milionów dolarów, głównie z procentów od
swoich inwestycji finansowych.
PAP, arb