Rafineria w Hims należy do dwóch głównych w kraju, obok rafinerii
w nadmorskim mieście Banias. Od pięciu dni Hims jest celem ofensywy sił
rządowych, która prowadzi
w mieście ostrzał rakietowy i moździerzowy. Tylko 8 lutego zginęło tam
ok. 50 ludzi - twierdzą syryjscy obrońcy praw człowieka.
Ataki na infrastrukturę naftową w Syrii zdarzają
się dość często od wybuchu powstania przeciwko prezydentowi Baszarowi
el-Asadowi w połowie marca 2011 roku. Reżim w Damaszku przypisuje
odpowiedzialność za te ataki "zbrojnym
ugrupowaniom", ale opozycjoniści twierdzą, że są w nie zamieszane same
władze. Władze syryjskie przekonują, że "terroryści" chcą podzielić kraj.
Rząd oskarża zbuntowaną ludność i
wspierających ją żołnierzy, którzy obrócili broń przeciwko reżimowi, że
posiadają wielki arsenał, w tym granaty izraelskiej produkcji, artylerię
przeciwlotniczą i broń
automatyczną.
REKLAMA
PAP, arb