34 dni po atakach na WTC i Pentagon: trwa bombardowanie baz terrorystów i instalacji wojskowych talibów w Afganistanie, cały świat boi się ataków bioterrorystycznych.
Kolejny nalot amerykańskich samolotów na stolicę Afganistanu, Kabul, rozpoczął się we wtorek wieczorem czasu polskiego. Nie potwierdzono doniesień, że w nocy z poniedziałku na wtorek Amerykanie używali do ataków śmigłowców, i że dokonali desantu powietrznego w okolicach Kandaharu.
Amerykańskie FBI poinformowało natomiast, że nie znaleziono bezpośrednich związków między przypadkami zakażenia wąglikiem w Ameryce a "zorganizowanym terroryzmem", ale nie wykluczyło istnienia takiego związku.
Mueller ujawnił, że listy, które zawierały wąglika, którym zaraziło się już 12 Amerykanów, przede wszystkim pracowników mediów, wykazują podobieństwo w charakterze pisma. Dodał też, że niebezpieczeństwo kolejnych ataków przeciw Stanom Zjednoczonym nie zmniejszyło się od ubiegłego tygodnia, kiedy FBI wydało ostrzeżenie w tej sprawie.
Tymczasem cały świat obiegła fala fałszywych alarmów: nieznani sprawcy, czasem dowcipnisie wysyłają listy zawierające biały proszek, bez zarazek wąglika. "Zagrożenie bioterroryzmem nie jest tematem do żartów. Sprawcy fałszywych alarmów w sprawie rzekomych aktów terroru powinni wiedzieć, że kary za to są prawdziwe. Znajdziemy tych sprawców i ukarzemy ich" - oświadczył minister sprawiedliwości USA John Ashcroft. Pierwszego "dowpnisia" już aresztowano: w stanie Connecticut.
Fala fałszywych alarmów nie ominęła Polski. Rząd wzmacnia ochronę przed atakami bioterrorystycznymi - policja zapowiada schwytanie sprawców fałszywych alarmów.
les, pap
Czytaj też: Biologiczny strach
Bitwa pod Kandaharem
Amerykańskie FBI poinformowało natomiast, że nie znaleziono bezpośrednich związków między przypadkami zakażenia wąglikiem w Ameryce a "zorganizowanym terroryzmem", ale nie wykluczyło istnienia takiego związku.
Mueller ujawnił, że listy, które zawierały wąglika, którym zaraziło się już 12 Amerykanów, przede wszystkim pracowników mediów, wykazują podobieństwo w charakterze pisma. Dodał też, że niebezpieczeństwo kolejnych ataków przeciw Stanom Zjednoczonym nie zmniejszyło się od ubiegłego tygodnia, kiedy FBI wydało ostrzeżenie w tej sprawie.
Tymczasem cały świat obiegła fala fałszywych alarmów: nieznani sprawcy, czasem dowcipnisie wysyłają listy zawierające biały proszek, bez zarazek wąglika. "Zagrożenie bioterroryzmem nie jest tematem do żartów. Sprawcy fałszywych alarmów w sprawie rzekomych aktów terroru powinni wiedzieć, że kary za to są prawdziwe. Znajdziemy tych sprawców i ukarzemy ich" - oświadczył minister sprawiedliwości USA John Ashcroft. Pierwszego "dowpnisia" już aresztowano: w stanie Connecticut.
Fala fałszywych alarmów nie ominęła Polski. Rząd wzmacnia ochronę przed atakami bioterrorystycznymi - policja zapowiada schwytanie sprawców fałszywych alarmów.
les, pap
Czytaj też: Biologiczny strach
Bitwa pod Kandaharem